Honor
Album • 1995
Kiedy zrobisz pierwszy krok, który da początek drodze Walką będziesz musiał żyć, wzniecać wokół siebie ogień Czy naprawdę będziesz miał tyle siły by nie stanąć Gdzieś, gdzie zaczął się już czas przeznaczonych dla przegranych? To wybór twój, wolności pierwszy krok Z głębi serca ból wydarł się przez mrok Ten pierwszy raz, to początek nowych dni Oszalałej krwi nie zatrzyma nic Czy potrafisz chwycić broń, podnieść opuszczone dłonie? Zdławić swój ukryty lęk, za idee iść na śmierć Czy nie zaprzesz się swych słów, czy z honorem wzniesiesz głowę Gdy w decydującym dniu nie zostanie nikt by pomóc?
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
Gdy w twoim sercu bije walki dzwon A w żyłach krew aryjska płynie dając życie Droga odwagi, którą znasz od wielu lat Pozwala Ci zwyciężać, wiarą chronić własny kraj To w twojej duszy płonie słońca znak Masz jeszcze szansę, by ratować to co czyste Ostatnią chwilę, by pokonać własny strach Przed armią głupców opętanych mitem równych ras Przejrzałeś kogo cieszą twoje łzy I czyje twarze cieszą się na zbrodni szczycie Rządowe plany, z których nie rozumiesz nic Bo, w swoich treściach kryją wierność dla semickiej krwi Wiesz, kto ochrania rzeczy stan Gdzie zboczeń obłęd miarą jest modnego bytu Gdzie sprawiedliwość ma rabina twarz A prawo tworzy Syjon, który nie zna ludzkich praw! Znasz już koszernej demokracji smak A tolerancji knebel dławi, gdy chcesz krzyczeć Poczucie ciągłej winy, w którym chcą byś trwał By cię uciszyć ksenofobią szantażują kraj Ścierwo anarchii liczy twoje dni Wyrzeka się ojczyzny, niszczy ją z ukrycia Walka o twoje życie, wierność więzom krwi To jest jedyna droga jaką powinieneś iść!
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Czy widzisz znów blask na polskim niebie Niebieskim jak wolność, najdroższa ci przecież To światło jest nadzieją, za którą warto ginąć Gdy budzi się dzień, kolejne zwycięstwo to wojna dla krwi, Dla kraju i wiary to dziś twoje młode serce bije mocnym tonem Najdroższy i cenny od lat to właśnie twój ojczysty kraj Dla niego przelewasz swą krew dla niego urodziłeś się Twój honor to bronić tych barw ich mocą żyć każdego dnia Niezłomny wśród ruin i kłamstw to właśnie twój ojczysty kraj! Znów przejął cię lęk szumiącym wiatrem Odpowiedzi na cios, a zginie na zawsze niepewność przyszłych chwil, Którą nosisz w sobie Nie wrócą już dni cierpienia w niemocy gdy ogień i krew popłyną potokiem Musisz wygrać ten bój! W obronie zapomnianych pojęć
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
On odejdzie kiedyś stąd, by wyruszyć w swą ostatnią drogę Pełną bólu nie wygranych walk Rasa, w którą życie wlał wybrała głos nieczystych bogów Zamiast siły jaką chciał jej dać Kaleczony ostrzem słów, ołtarzem żydowskiego diabła Władcy nieba kolorowych dusz ile jeszcze zniesie klątw, Czy ślepy jesteś dziś naprawdę? Chroń go przed obłudą cudzych bóstw Gdy odrzucisz jego dłoń, gdy pluniesz na symbole rasy Pozostaniesz sam pewnego dnia Hańba jakiej nie zna nikt zabije go na twoich oczach Spali w popiół jego Białą twarz W obronie krwi, dla której dziś tak wiele znaczysz On poświęcił wszystkie swoje dni Prawdziwy bóg, duch siły pośród dróg rozpaczy W mroku nocy ognia jasny błysk Gdy zobaczysz kiedyś go jak wyrusza w swą ostatnią drogę By nie wrócił nigdy w podły czas Czy rozumiesz, że ty sam wtrąciłeś go w otchłanie mroku? Czy rozumiesz ile on był wart?
Submitted by Nargaroth — Apr 26, 2025
Wspomnień ból, wspomnień sprzed lat Rozrywa duszę matki, Gdy pamięć błądzi w tamten czas, W oczach łzy, święte jak krew Oddana za ojczyznę, Za honor po ostatni dzień W zgiełku dni, gdy toczył się bój O godność ziemi polskiej, O silny i walczący lud, Serca pieśń brzmiała jak hymn mówiła mu Zwyciężysz! Ojczyzna była zawsze w nim! Cmentarny granit otulił żołnierza, By z słów przysięgi wydobyć dziś czyn Dla nowej chwały polskiego oręża - Oni odeszli - zostaliśmy my! Ile krwi, byś mógł ujrzeć ten świat Przyjęła Polska Ziemia, Ile łez i poświęconych lat? Wśród czarnych chwil, u kresu swych sił On najwyższą płacił cenę, Kiedy ginął, choć przysięgał trwać Czy czujesz strach przed nicością dna? Czy twoja wiernością dla korzeni Silniejsza jest niż ogień zła? Czy będziesz chciał wytrzymać ten ból I albo sięgnąć poprzez ogień Albo stracić je na zawsze już?
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 26, 2025
Potrzeba ci dużo sił i ciężki ducha hart By, przetrwać idące dni i wygrać największą z walk Tu trwałeś jak stary głaz, z rodziną od wielu lat A teraz zagraża ci wyzwanie przeciwko krwi Nigdy nie zawiedziesz Białej Ziemi Matki, która siłę dała ci Przeciw obcym trendom staniesz z tarczą Gdzie Odyna szlak od wieków trwa Nordycki ocalisz lud, kulturę północnych ziem Na którą najeżdża dziś kolorowa zawzięta dzicz Valkirie przyniosą świt, a ogień wysuszy łzy Twój dumny i czysty ląd bez ciebie nie zbierze sił
Submitted by Infernal Flame — Apr 26, 2025
Najczystsza ziemio, inna spośród innych ziem Ojczysty kraju, dziś jestem tu by chronić Cię W powodzi pragnień jedna tylko bliska sercu Czy chwycisz szansę, czy pchniesz ten naród do zwycięstwa? Ojczysta ziemio, najważniejsza sprawo Pokonam wszystko, by poczuć dziś Twój dumny ton Ten promień światła, który przeszył niebo Oddaję Tobie, by nigdy Cię nie dopadł mrok Wśród obcych spojrzeń, kiedy skrywasz własny wstyd W pozorach prawdy, gdy słyszę Twój o pomoc krzyk Wiecznym oszczercom nie wybaczaj swoich łez Nie pozwól Matko, by szargał Cię semicki pies!
Submitted by Celtic Frost — Apr 26, 2025
Już bramy chwały zamknęły się przed tobą I nie powróci do ciebie dawny duch Dziś twoja godność nie znaczy nic dla ludzi Dla których walka to szansa, by przetrwać tu Znów jeden z nas odwrócił się by odejść By przed wrogami zginać swój kark Ojczyźnie mówiąc, by pluła mu w twarz Znów odszedł jeden z nas Znów jeden z nas uścisnął obce dłonie Odrzucił cel, w który wierzył od lat Ojczyźnie mówiąc, by pluła mu w twarz Znów odszedł jeden z nas Jesteś na zawsze stracony dla idei Ujarzmiony kłamstwem, żydowskich intryg tłem Dziś jesteś karmą syjonistów i złodziei Wybrałeś bierność jak obcej rasy herb
Submitted by Infernal Flame — Apr 26, 2025
Zdrada! Złotem pisana, brudne pieniądze idą z rąk do rąk Władza dawno sprzedana, poniża naród okradając go Banki pełne masonów, bandytów sterujących rynkiem cen Zdrada w złoconych słowach, ciche podwyżki by głodować lżej Złoto zabija rasę, gubi ciebie i mnie Złoto przeciw godności w nieustającej grzej Złoto zabija rasę, gubi ciebie i mnie Złoto pożera duszę, pije aryjską krew Przepaść, to co nas czeka i nic już więcej nie istnieje, Gdy ziemią twoją od wieków handluje rząd z hordami obcej krwi Złoto, klucz do sumienia w odwiecznej walce dobra i zła Złoto, cena milczenia za przyzwolenie by mordować nas
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
Zanim ostatni drakkar zniknął jak sen A mgła spowiła wielką wodę Na rozwścieczonym morzu piorunów trzask Rozpoczął bitwę wśród ognistych fal Zanim przedwiecznych drzew dopełnił się czas I Światowida odszedł cień zhańbiony Krew i nienawiść wiodły przez śmierć Chóralny jęk to ostatniej bitwy pieśń W oddali krzyż - znak nieczystej krwi Rozsiewał zguby jad na wszystkie strony Niezagrożony na tysiące lat Krwi dumnej rasy pogardy wskazał szlak On nie umarł za Ciebie Lecz po to by Syjonu wiara zabiła nas Bóg to Twoje sumienie To nie semicki fetysz, który nadstawia twarz Gdy Biały Człowiek swoich wyparł się wiar Krzyżowych wypraw bratobójczym tonem Krzyk podpalonych stosów w objęciach dnia Aryjskim bogom obwieścił śmierci czas Krzyż splamił Twój honor Wiecznego wojownika kłamstwem zamienił w psa Nie wybaczaj nikomu Prawdziwa wiara krzyczy abyś bronił jej praw
Submitted by Immortal — Apr 26, 2025
← Go back to Honor