Honor
Album • 2004
Urodzony Białym możesz tu budować swój dom Urodzony tylko Białym! Na tej ziemi jesteś jak plon Wieki przeminęły niosąc ogień dla Twojej krwi Który bezustannie aryjskim blaskiem wciąż się tli Białe dziedzictwo, aryjskiej rasy głos Którego przyszłość zależy dziś od Ciebie Jeszcze niedawno świat mógł być ocalony Dziś jest inaczej, więc rasy swojej broń Siłą swojej woli hebrajski korzeń wyrwij z tych stron By na zawsze niezależny, aryjskim tonem zabrzmiał Twój głos Czystej rasy płomień niech rozjaśnia zawsze Twój dom Duma Twoich Białych Dzieci kiedyś znów wyzwoli ten ląd
Submitted by Nargaroth — Apr 26, 2025
Gdy umierał, leżąc tutaj sam Za ojczyznę, którą kochał ponad życie Widział przyszłość, która zła była i podła Chmury czarne wiatr ze wschodu gonił z wolna Łzy pociekły mu po twarzy poszarpanej Słowa żalu przedzierały się po gardle On umierał, z bólem w sercu mocno tkwiącym Widząc przyszłość a w niej klęskę swojej Polski Dziesiątki lat męczona i nękana Przez życie szła o przyszłość niespokojna Kto głupi tak zaprzedał swą ojczyznę? Kto skazał kraj na rządy komunizmu?! Gdy umierał splunął resztką krwi Na ordery wpuszczające w pierś korzenie Gdy zrozumiał ujrzał w ogniu własny dom Komunistów mordujących jego ziemie! Śmierć nadeszła otulona w czerwień gwiazd Którym ufał wczoraj jeszcze, walcząc z wrogiem Bezlitosny uśmiech ust tych, które znał Sojusznika! Który strzelał mu w tył głowy! Tysiące dni, lata niespłaconych ran! Czerwone psy! Mordercy wielkich wspomnień! Judaszy płacz, srebrniki za ojczyznę! Fałszywe łzy za zbrodnie komunizmu!
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
Wśród jeszcze żyjących kłamstw, gnębiących ten Biały ląd Wyrosło największe z nich, hańbiące aryjską dumę nas wszystkich Ten wciąż mordowany kraj i wolność każdego z nas Sprzedane semickim bogom, prowadzą do końca tego narodu To nasz ostatni bunt, który wolność zwróci nam Czy prawda stanie tam, gdzie potrzebna jest dziś jak nigdy przedtem? Białej młodzieży sztandar zwycięstwa, Białą rozpocznie pieśń To nasz ostatni zew, który wolność przyniesie lub śmierć To czas pełen wrogich słów rzucanych przeciwko nam Wzniesiony na gruzach gubiących wartości i wszystkich parszywych kłamstw To ludzie niewarci nic, trucizna dla naszej krwi To wolność wyrwana nam z serc, nie wróci bez walki Twej
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
Znów wiatr przywiał tu pieśń, która wróciła po latach Mój kraj śpiewa dziś, aryjska świta powraca Ten czas zwycięstw i walk, sztandarów wzniesionych wiatrem Dziś znów budzi się w nas, przynosi ostatnią szansę Znów śpiew przypomniał lęk, rozpaczy żywych wciąż wspomnień Nikt dziś nie może stać, bezczynnie patrzeć na zbrodnie Są sny zemsty i krwi stłumione żydowskim fałszem To szept "nocy i mgły" z aryjskim powraca wiatrem
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 26, 2025
Mit nadziei upada w ostatnim z tych dni Biały ogień wygasa, by w strach zmienić świt Wieść o wielkiej przegranej sfrunęła jak ptak Chwil potęgi wspomnienie rzucone na wiatr Krew daje znak by przerwać pęd Bezsensownej walki słów, która toczy się od lat Spójrz! Ginie dzisiaj polskość twa, obcy prąd zagarnia ją Więc dlaczego milczysz wciąż? Z gór spłynęły potoki strumieniem swej krwi Słońce znów nieprzejrzyste, zaćmione przez łzy Tysiącletnie kamienie nie mówią już nic To już nie jest ich ziemia tak czysta jak świt Krew daje znak by przerwać pęd Bezsensownej walki słów, która toczy się od lat Krew daje znak by zbudzić się, by ocalić ognia biel Szarym snom przywrócić sens
Submitted by Grave666 — Apr 26, 2025
Na śniegu krew, na bramach lód Niezapomniany obraz dni, tu ginął tłum z nadzieją w sercu Kamienny deszcz - jedyna broń, przeciwko działom wrogich wojsk Komunistycznych mas morderców Krzyk! Rozdarł mroźny świt Wystrzałów żar odpowiadał na żądania Czas pokrył bólu ślad, lecz pamięć w sercu Głęboko będzie trwać, do końca życia Wskrześ w sobie pamięć tamtych chwil Okrzyków echo, syren ryk, modlitwy szept i kule w piersiach! Przed barykadą żywych ciał Twój padał rozkaz by oddać strzał Spadł nowy śnieg, lecz gorycz przetrwa Dziś patrzysz w oczy mi Choć wczoraj chciałeś by ginęli moi bracia Czas zatarł Twoją twarz, lecz pamięć w sercu Głęboko będzie trwać, do końca życia
Submitted by BloodShrine — Apr 26, 2025
Smutną masz dzisiaj twarz Twoje oczy łzawią, mocno tak Brak Ci sił, tak potrzebnych dziś Wszyscy opuścili Cię, pozostawiając sprzedaną na dnie Jeszcze raz tracisz wiarę W lepszy dzień, który miał nadejść Teraz wiesz, kto bratem jest, kto katem Z każdym dniem rozpoznajesz cel Jaki wciąż wyznacza Ci semickie plemię broczące w Twej krwi Twoje łzy nie wystarczą dziś, by pradawny wskrzesić gniew By znów odnaleźć marzenia we mgle Powiedz mi, czemu tak już jest? W Twej historii, brudnej, podłej, złej Czemu nikt nie chce dać Ci szansy, Abyś znów mogła żyć?
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
Jeszcze raz chciałbym ujrzeć Twoją twarz W moim sercu nie wygasła ani chwila z tamtych dni W mgnieniu barw wciąż widuję Cię za mgłą Ognia żar zamieniony w tani błysk Chociaż raz ujrzeć pomstę Twoich ran Jasną twarz nie strapioną piętnem brudnych machinacji Poczuć znów w orlich skrzydłach walki wiatr Ulgi smak, Twego serca równy rytm Wiem, że słyszysz jak do Ciebie mówię gdy, Okrywa ziemię jasny świt I śmiejesz się, bo wiesz, że wierność ma Do końca będzie trwać Chociaż raz chciałbym zabić w Tobie lęk Wstrzymać dłoń, która wciąż zakrywa usta Twojej nacji Chociaż raz Twe okowy roznieść w pył Nowym dniem krwawych łez zatrzymać bieg
Submitted by VladTheImpaler666 — Apr 26, 2025
← Go back to Honor