KAT
Album • 1986
Ślepcze stój, ramię daj Oni dali tylko fałsz Wrzeszczą: post! Chwalą lęk Kroplą życia poją chwast Metal Prawda to metal Metal Prawda to metal I piekło Metal Prawda to metal Metal Prawda to metal Czarny jak noc Ślepcze, noc - to mój cień Świat na progu wielkich dzieł Jestem tu bo już czas byś zobaczył jeszcze raz Jak magia sił diabelskich nóg Rozdepcze dom kłamcy Rozdepcze na proch Strach i śmierć I strach I jęk trąb I lęk I lęk I love you Satan 666
Submitted by Grave666 — Apr 25, 2025
Szary deszcz zmoczył jar Zahuczało i runął dąb Psy nocnych burz dały głos W czerwonym blasku skał Stary klasztor pojawił się U jego wrót, pokutował ktoś Skąd ja to znam? Owłosiony łeb – zapytam go „Skąd ja cię znam?” Nie odezwał się – chory czy co? Szczęknął klucz, otwarły się wrota zakurzone I widzę – co? – mnicha Zaprasza mnie ruchem rąk Ciemno, brud, piekielny strach zagrzmiał Patrzę na sufit – krew tam Strzępy głów w bólach jęczą coś Po co ty, po co ty W taką noc chciałeś tu wejść? Po co ty, po co ty W taką noc chciałeś tu wejść? Skąd ja to znam? Przypomina mi diabelski dom Skąd ja to znam? Przypomina mi diabelski dom
Submitted by Grave666 — Apr 25, 2025
Miasto z kamienia Rzeźba z brudem Noc ukrywa w nim nóź Maskuje twarz Miasto zasypia Miasto milknie Tylko morderca kpi Czeka na chwilę Śmierci brata Ludzkie spojrzenia są słodkie Choć pełne chciwości, kłamstwa I zazdrości łez Poznasz je, poznasz bliżej Kiedy osłabniesz I głowę rozbijesz o mur Jak cienie Snują się za trupem i krwią Ludzkie sny jak cienie Snują się za trupem i krwią Przywykły zabijać Dead line, death fuck you No, no, death fuck you
Submitted by Cyberwaste — Apr 25, 2025
W miliardy snów zatapiam ciało Przeklęty chór upiorów budzi lęk Od roku nawiedza dom Od roku nawiedza dom Miliardy kłów masz wściekła Zębami chcesz wyciąć na raz Stalowe mury i moc Bo przeznaczenia to noc Tej nocy dostałaś się Wiec masz, masz wampirze Masz krew Pogańska chuć, szał - Przestań! Zwierzęca myśl uparcie mówi: - Chodź! Wiruje serce, ciało Szum świata milknie, wiem Zapewne biorę kurs na Mars Na Mars Tej nocy dostałaś się Wiec masz, masz wampirze Masz krew Masz krew
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 25, 2025
Z głębi ran W blasku hord Idzie czarny król Abadon Nad nim krąg siedmiu głów Sprzęga czarci gniew W płomień I stanął smok Przed mającą rodzić niewiastą Ażeby, skoro porodzi Pożreć ją Dziecię Jego raj Z głębi ran Z chaszcz i nor Zemsty nadszedł czas I przemoc Śmierć za płacz Płacz za śmierć Śmierć za diabła krew przelaną I porodziła tyrana Z żelaznym berłem Lecz porwał go Bóg Spod zębów wyzwoliciela Wzniósł Abadon stary miecz Plunął w piach - Wojna psie! Ognisty diament spadł I lud w obawie ukląkł Wraz z nim potomstwo jej - Zemstą płomień i bat! Płomień i bat! Czarna postać rozdaje śmierć Śmierć i płacz Śmierć i płacz Czarne widmo rozpala miecz Śmierć i płacz Śmierć i płacz Czarne widmo rozpala miecz Śmierć i płacz Śmierć i płacz Czarne widmo kieruje miecz w niebo Śmierć i płacz Śmierć i płacz Zemsta piekieł dopełnia się
Submitted by Immortal — Apr 25, 2025
Mój plan jest nadzwyczajny Mój plan głowy wzniesie ponad mur Mój plan zada cios nieobliczalny By codzienności złamać bicz Mój plan jest dla sfory dzieci Dla których żyć to jeszcze nic Mój plan, to z życia ram wyłamać Realności dzienny kicz A w nocy szatana przyjąć dłoń Tak jak Faust Łykanie co dzień łez w tańcu Pragnienie wzmaga chory głód Za dnia jak dziki pies w kagańcu A w nocy jak piekielna dzicz Mój plan bez małp, bez clownów Bez tarczy, hełmu i bez lanc Mój plan, to z życia ram wyłamać Realności dzienny kicz A w nocy, Szatana przyjąć dłoń W piekielnym wirze przeżyć szał Pędzić, pędzić Wśród ognistych ciał Prędzej, prędzej Mój plan jest dla sfory dzieci Dla których żyć, to jeszcze nic Mój plan dla niesfornych dzieci By choć przez chwile sobą być A w nocy szatana przyjąć dłoń W piekielnym wirze przeżyć szał Pędzić, pędzić Wśród ognistych ciał Prędzej, prędzej Bo dopadnie szary świt Prędzej, prędzej Bo dopadnie zwykły dzień Prędzej, prędzej
Submitted by Morgoth — Apr 25, 2025
Bojowy ryk nas zjednał Zbiorowa kąpiel Głodny seksu dom I cichy sonet morza dusz Szatanie, słodko mi tak Po nodze stąpa szczur Goni coś W alarmie do piekieł pozwalam Milordzie Achimowy prosić o Wydajną dziewicę Która gra Stalowy cień jej nóg Jak noc Owija wolno Śliski, mokry tors Kiedy siądzie blisko mnie Kiedy dotknę ją? Jad pali krew Zatrute ciało Boga dusz Powoli jad pali krew Zatrute ciało Boga dusz W alarmie do piekieł pozwalam Milordzie Achimowy prosić o Wydajną dziewicę Która gra W alarmie do piekieł pozwalam Milordzie Achimowy prosić o Tajemne przejście Do bram piekieł Czarny ty panie Błądzę zapewne, bo Czarny ty panie Błądzę zapewne, bo Nie mam ciała Nie ma dusz
Submitted by Warbringer — Apr 25, 2025
Dziedzictwo zła Przelewa się jak mroczna rzeka Unosi strach Unosi piekielny zew Tajemna moc Przybliża dzień walki demona Zatruty dźwięk Wydaje diabelski flet Szarańcza! Szarańcza! Szarańcza! Wyplułem śmierć Za czarny tron Za jego blask I głosy cienia szepczące: - Pij za wiedzmy pijące krew Za czarci dzwon Złowieszczy kult Za heavy metal Wypijam ciecz Z owoców cierpkich jak grzech Szyderca! Szyderca! Szyderca! Chcieli mnie ściąć Wyplułem noc Czarownica lubi noc Nawiedzona wie Kiedy przylatuje czarny as Lucyfer Lucyfer Jego karta Moja twarz Naszyjniki z kości mam do pasa Wszędzie budzę lęk Ludzie mówią: - On? To czart! Wolno skradam się Jak wąż Po ofiarę swą
Imię króla królestwa zła Brzmi ciepło – Szatan Szatan To znak diabelnej mocy Piekielnych ksiąg To jad To jad i wąż To wieczny zew Zew prawdy To noc To pierwszy bunt i proch Czarne zastępy dusz Kpią z marności ciał Kapłanie króla królestwa zła Dziś twoja władza da rozkosz I smak Diabelnej mocy skropionej krwią Ty graj Tu bardzo chcą To pierwszy zew Zew prawdy To pierwszy bunt i proch Czarne zastępy dusz Tną więzy do ran Czarne zastępy dusz Kpią z marności ciał Czarne zastępy dusz Tną więzy swe do ran
Submitted by NecroLord — Apr 25, 2025
Devil Szatan, Szatan! Zagładą hien Zagładą strugi lat Modlitw na cześć W krwi skąpanych ciał Devil Szatan, Szatan! Myśl słowa drąży łeb Twój łeb Szatan, Szatan! Z nim konać Nawet żyć Szatan Szatan i rum! Jam czarna śmierć Śmierć w oczach wrogich paszcz Poddajcie się! Świat był zawsze nasz! Szatan, Szatan! Z nim konać Nawet żyć Szatan Szatan i rum! Devil Szatan, Szatan! Jest panem zła W nim rozum tkwi i mądrość – Mówie wam Trzy szóstki, szóstki trzy Mój i ludzi znak Szatan, Szatan! Z nim konać Nawet żyć Szatan Szatan i rum!
Submitted by The Void — Apr 25, 2025
← Go back to KAT