Piekło.Labirynty.Diabły
No lyrics have been submitted for this track yet.
Do Auschwitz chcieli nas zabrać Nie do gazu ani pracy Na ich dłoniach stygmaty A na twarzy troska Czule po twarzy Uśmiechy nam krwią smarowali Komenda! Żony zgwałcić Dzieci z małpami złączyć! Z ich oczu i dłoni Potoki krwi spłynęły Złączone w rwący nurt Nasz Auschwitz-labirynt W czerwienie W ciche Spokojne Łąki zmieniły Ale ze stygmatow HIV A ja Gdzieś pod ziemią W gazie Na gazie Na oślep biję Z diabłem tańczę W jego dłoniach twarz chowam I oddycham
Submitted by Iron_Wraith — Jun 04, 2026
Koziorożec by bogu "nie" powiedzieć Z ziemi na niebiosa wstąpił W rogi swe zadał pieśni wojenne Jęzorem drogę ku sobie nimi nakreślił Wodniki krwią ludzi topiły A Ryby zbroją były Taranem Baran i Byk Bliźnięta światłem w mroku Raki z Lwami anioły gwałciły Szarpały Panny torturą Waga sprawiedliwości Człowieka umęczyły Strzelec dźgał, śmiał się i płakał Na głowie stawał I niebiosa osiągnięli Ale "nie" bogu nie powiedzieli Boga nie było Więc czarne niebo milion razy przekłuli Ale i nad nim boga nie było Tylko piekło Labirynty I diabły
Submitted by Iron_Wraith — Jun 04, 2026
Łby Janusa o świcie odciąłem Miecz upadł, na zegara wahadło Go zmieniłem, czas je zatrzymać I w lewą stronę znów puścić A godzina trwała minutę Sekunda były lata Wskazówki na węże o świcie zmieniłem By nie do słońca krążyły blasku A ku cuchnącej północy A godzina trwała minutę Sekunda były lata O zachodzie węże pochłonąłem, wchłonąłem Czas płynący w sobie utopiłem By rękoma swymi wskazywać godzinę A godzina trwała minutę Sekunda były lata Czas trwanie zatrzymać Przyszłość przeminęła Bo przeszłe powtórzyłem
Submitted by Iron_Wraith — Jun 04, 2026
I gdy chór anielski Okrył go jedwabnym śpiewem A gdy z oczu tą kurtynę zdarł By pierwszym obrazem postać boga uczynić By prawdę w końcu poznał By tą czerń bielą wymazał Ale nie jego oblicze A twarz trzykrotnie diabła zobaczył Trzykroć inną, choć tą samą Trzystakroć góry wierzchołek zdobądź – po trzykroć nakazal Po trzy kamienie wtocz za każdym razem! Za trzysta i pierwszym za szczycie ostań! Powieki podnieś i na cztery strony świata Wszelkie głazy po trzykroć rozrzuć A wtedy ciało swe po trykroć spal i kurtynę opuść Nie ma ciebie Nie ma jego Nie ma mnie
Submitted by Iron_Wraith — Jun 04, 2026
Siedzieli we dwóch, sami Głęboko pod ziemią Z blaskiem świec I flaszkami na stole W godzinie ciszy Dołączyły falszywe boginie Dwie dwunastoletnie Przezroczyste bliźniaczki W jedność dłońmi złączone Bez słów, nieruchome W przezroczysto – różowych Sukienkach – mundurach Z żelaznymi krzyżami na piersiach Okiem i palcem jednym wisior Na szyi swojej wskazały Klucz do piekła bramy Berło i korna w jednym Wstali we dwóch, sami, od stołu Ogromny majestat odczuwając Ale to oni byli bogiem Alkohol i dym ciała ich wypełnił I w pół przezroczyste bliźniaczki Stołem stracili
Submitted by Iron_Wraith — Jun 04, 2026
Nie jest łatwo świat dzielić Kiedy cesarzy trzech A jeden nóż My, głowny mocarstw Piliśmy wódę Graliśmy w kości W oczy martwego lisa spojrzałem Mięso jego i sierść Ze sprytem wyssałem Potrójne sprytny wygrałem Nożem równik przejechałem: Północ dla Busha Południe za Putina Dla mnie piekło I od dziś: 1. Zamiast wody smoła 2. Zamiast ziemi ogień 3. Zamiast powietrza czarne żmije Wężowa korona jest moja!
Submitted by Iron_Wraith — Jun 04, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.