As w nogawce
No lyrics have been submitted for this track yet.
Pokochałem Klozet Babcie, Miała loki, czarne kapcie, Brudny fartuch, sztuczną szczękę, Obiad gotowała z wdziękiem. Znała parę ładnych chwytów, Była mistrzem emerytów, Na koszulce napis wielki - Bawić, bawić super-manki. Najlepsza na świecie, jest miłość w klozecie, a każdy szalet jest pełen zalet. Ani w PZU, ani w PKP i tylko, tylko w WC. Klient zfajdał się na ścianę, wszystkie kible są zapchane, dziki Jasiu urwał spłuczkę, jakiś pedał przyszedł z wnuczkiem. Żaba skacze w umywalce, Proszę się podcierać palcem, a z sufitu woda kapie, jako sedes, ścierny papier. Najlepsza na świecie, jest miłość w klozecie, a każdy szalet jest pełen zalet. Ani w PZU, ani w PKP i tylko, tylko w WC. Miłość, miłość między nami, Miłość między fekaliami, Miłość Babci Klozetowej i chłopaka z podstawowej. Piękna, dzika i wspaniała, niezbyt jednak długotrwała, cudny klimat szybko trzasł bo załatwiał wszystkich gaz. Najlepsza na świecie, jest miłość w klozecie, a każdy szalet jest pełen zalet. Ani w PZU, ani w PKP i tylko, tylko w WC. Najlepsza na świecie, jest miłość w klozecie, a każdy szalet jest pełen zalet. Ani w PZU, ani w PKP i tylko, tylko w WC. I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC I tylko, tylko w WC
Submitted by Lake of Tears — Nov 11, 2025
To jest najgorszy i najbardziej żenujący tribute na świecie. Trudno. Dawno temu ja i mój partner Andrzej Szliśmy sobie sami długą i pustą drogą, Nagle, niczym diabeł z piekła, Pojawił się on. Diabeł z piekła. I tak rzekł! Lej nie pierdol brak mi sił, z wami będe pił Andrzej i ja, spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy, i krzyknęliśmy, a chuj! I wiedzieliśmy że najwyżyszy już czas, więc zrobiliśmy to, wyciągnęlismy szkło z miejsca wyciągnęlismy szkło! Popatrz w moją twarz, przecież każdy to wie, raz i dwa to trzy, dwa i trzy już nie. Porobimy się! Raz na pół roku albo i na sto lat, można z diabłem pić, można w gardło lać! Pije cały świat! Nie trzeba słów, ochujał bies, sam już nie mógł dłużej stać bo porobił się. Zapytał: Bóg was przysłał? My na to: nie! To wódka czysta! (pij) NIE! Diabeł pił za shotem kolejny shot, ale zaraz wymiękł. Flaszka pękła, kolejną mieliśmy wziąć, lecz diabeł wymiękł. Obiecywał do rana pić, o tak! W takie tango mieliśmy iść, o tak! Obiecywał pić tyle, że dorównać nie mógłby mu nikt, o nie! vocal solo Ale najciekawsze jest to, że gdy się obudziłem myślałem, że to wszystko mi się śniło, ale diabeł leżał dziabnięty obok mnie. Diabeł nie wytrzymał musicie uwierzyć Gdyby był tam Kwaśniewski, Diabeł mógłby nie przeżyć. O tak! Nasz bóg miłościwy nie zrobił nic. Diabeł gwoździa przybił. Miał pić, do rana pić, flaszkę miał nam postawić a nie kupił nic. o tak! o tak!
Submitted by Nargaroth — Nov 11, 2025
No lyrics have been submitted for this track yet.
Bardzo jej się zachciało, Pokazała mi do czołgu właz. Wytoczyłem swe niewielkie działo. Pasowało do włazu w sam raz. Cel! Pal! Miłości pocisk. Na mojej głowie gumowy hełm Krótki lont, może i jest niewielki, za to cienki. Krótki lont. Krzyczy: "Prezentuj broń"! Mocno zaciskam dłoń. Mam stać jak u bram wróg. Zadęła w róg. Penetrowałem jej teren, choć krótką miałem broń. W jej zasieki się mocno wplątałem, lufę zarysowałem. Stanął u bram, prężył swój oręż, za krótko trwał armatni strzał. Krótki lont, może i jest niewielki, za to cienki. Krótki lont. Krzyczy: "Prezentuj broń"! Mocno zaciskam dłoń. Mam stać jak u bram wróg. Zadęła w róg. Pędził co sił. Walczył "na/jeźdźca". Prawdziwy blitzkrieg - ciach i po wszystkim. Krótki lont, może i jest niewielki, za to cienki. Krótki lont. Krótki lont, może i jest niewielki, za to cienki. Krótki lont. Krzyczy: "Prezentuj broń"! Mocno zaciskam dłoń. Mam stać jak u bram wróg. Zadęła w róg Zadęła w róg
Submitted by BloodShrine — Apr 26, 2025
Odstawiam alkohol i inne używki Nie kręcą mnie laski, nie kręcą mnie cycki Mój los dziś napisał mi nowy scenariusz Historia miłości pod tytułem Dariusz Od teraz wódeczka już mi nie smakuje Od dziś myślę głową, nie jak wcześniej…. I liczę po cichu, że namiętność wygra Choć nie jestem gościem twojego kalibra Tak chciałbym ciebie uwieść Myślę nad sposobem No chyba mi nie powiesz Że jesteś homofobem Dariusz Miłości nie powstrzymasz Ja kurwa dla ciebie Przestałem przeklinać Dariusz Na zawsze już A Dariusz na wylot już zna moje teksty Ten piszę dla niego, więc będzie najlepszy Szukałem go wszędzie, znalazłem w stolicy Niech ślubu udzieli nam burmistrz dzielnicy Więc proszę, dziewczyny, nie piszcie już do mnie Mnie wasze nudesy żenują ogromnie Możecie się ubrać, bo mi już nie stanie Mój pociąg do kobiet odjechał w nieznane Tak chciałbym ciebie uwieść Myślę nad sposobem No chyba mi nie powiesz Że jesteś homofobem Dariusz Miłości nie powstrzymasz Ja kurwa dla ciebie Przestałem przeklinać Dariusz Na zawsze już Oooo Oooo Oooooooo Oooo Oooo Oooooooo Oooo Oooo Oooooooo Oooo Oooo Oooooooo Tak chciałbym ciebie uwieść Myślę nad sposobem No chyba mi nie powiesz Że jesteś homofobem Dariusz Miłości nie powstrzymasz Ja kurwa dla ciebie Przestałem przeklinać Tak chciałbym ciebie uwieść Dariusz Myślę nad sposobem Dariusz No chyba mi nie powiesz Że jesteś homofobem Dariusz Miłości nie powstrzymasz Ja kurwa dla ciebie Przestałem przeklinać Dariusz Na zawsze już
Submitted by NecroLord — Apr 26, 2025
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.