Nocny Kochanek
Album • 2017
1. Wyrywa mnie ze snu budzika przeraźliwy pisk Godzina ósma - oczom nie chcę wierzyć (nie chcę wierzyć) Z roboty wyszłem w piątek potem nie pamiętam nic Galeria zdjęć niech pamięć mi odświeży (jestem nieświeży) Ref.: Czoło zalał zimny pot Łeb napieprza mnie jak młot Więcej już nie będę pił Przez najbliższe cztery dni Albo trzy, dwa, jeden Miałem nie pić, żartowałem. Po niedzieli poniedziałek. Setka wódy i browarek Niech uzdrowią w poniedziałek. 2. Wybieram numer, mówię na żądanie biorę dzień Lecz słyszę, że potrzebna szefa zgoda (szefa zgoda) Już dawno wyczerpałem limit, przecież dobrze wiem Z glukozą niech kroplówkę ktoś mi poda (ktoś mi poda) Ref.: Czoło zalał zimny pot Łeb napieprza mnie jak młot Więcej już nie będę pił Przez najbliższe cztery dni Albo trzy, dwa, jeden Miałem nie pić, żartowałem. Po niedzieli poniedziałek. Setka wódy i browarek Niech uzdrowią w poniedziałek.
Submitted by Warbringer — Apr 26, 2025
W kieszeniach brzęczy stal Uzbierany w parku hajs Wino zamiast dwóch browarów Słuchaj bejbe, jeśli chcesz Zaraz po mnie łyka weź Jestem Dżentelmen Metalu Włosy na wietrze rozwiane Kleją się słodko jak miód Dwa słowa wyhaftowane Z moich ust: Dżentelmeni Metalu Tanie wino to jest sztos Dżentelmeni Metalu W pogo rozjebany nos Dżentelmeni Metalu Hewi Metal, krew i pot Dżentelmeni Metalu Będą pili całą noc Długie glany cały rok A nie tylko na Woodstock Amarenę z gracją piją Czarny Sabat, Ksiądz Judasz Z gołą babą tatuaż Dupeczki z zachwytu wyją Włosy na wietrze rozwiane Kleją się słodko jak miód Dwa słowa wyhaftowane Z moich ust: Dżentelmeni Metalu Tanie wino to jest sztos Dżentelmeni Metalu W pogo rozjebany nos Dżentelmeni Metalu Hewi Metal, krew i pot Dżentelmeni Metalu Będą pili całą noc Dżentelmeni Metalu Tanie wino to jest sztos Dżentelmeni Metalu W pogo rozjebany nos Dżentelmeni Metalu Hewi Metal, krew i pot Dżentelmeni Metalu Będą pili całą noc
Submitted by Pestilence — Apr 26, 2025
Światła neony, w kieszonce kondomy Jestem na disco lekko zrobiony Pierwszy raz w klubie i wszystko wiruje Jak rekin w zatoce, tak tutaj się czuje W mgławicy dupeczek, ta jedna jedyna Wiem, że na mój kawior już leci jej ślina Więc puszczam jej oczko, a w zamian dostaje Jej palec środkowy, aż się zajarałem Z glazury parkietu już sypią się wióry Choć trochę gorąco w tych spodniach ze skóry Idziemy do baru, łyknęła przynętę Do piątki ja stawiam, bo dziś będzie dęte Nie może wytrzymać, przysuwa się do mnie Na pewno ją jaram powiem nieskromnie Podaje mi piwo, do ust je przystawia Mówi ,,kobietom się nie odmawia" Coraz szybciej wiruje świat Jak kolumna Zygmunta stanął mi ptak Toną po uszy w gaciach me ręce I sam nie wiem kiedy ląduje w łazience Teraz już wiem co zrobiłaś kochana Pigułka do piwa została dodana Na sobie sam dokonałem nokautu Autoerotyzm, pigułka samogwałtu Kolejka przed kiblem jest już coraz dłuższa Pukają do środka, a ja nie odpuszczam W końcu ochrona do drzwi mocno wali Lecz ja nie wymiękam, mam jaja ze stali Za ręce i nogi wynoszą nad ranem Wiedziałem, że dzisiaj będzie rypane Choć z dziewczyną z klubu nie wyszło mi może To z ręką w łazience nie było najgorzej Coraz szybciej wiruje świat Jak kolumna Zygmunta stanął mi ptak Idę przed siebie, sam nie wiem gdzie A zboczona siła prowadzi mnie Teraz już wiem co zrobiłaś kochana Pigułka do piwa została dodana Na sobie sam dokonałem nokautu Autoerotyzm, pigułka samogwałtu
Submitted by Finntroll — Apr 26, 2025
Jest 4:00 nad ranem, podchodzę pod dom A sen od szesnastej mnie nuży Czy jest na tym świecie pomocna mi dłoń Co za mnie domofon obsłuży? Trzymam pion, za krokiem krok Jeszcze tylko chwila Pójdę spać, jeśli stara Nie obije ryja Jestem dziabnięty – dziabnięty to ja Nie pytaj co będzie jutro Po kościach czuję, że dzisiaj mi dasz Jak nie to trudno Jestem dziabnięty! Jest 5:00 nad ranem, już stoję u drzwi I kluczem przy zamku przebieram Lecz jak to się stało, niech ktoś powie mi Że chłop obcy drzwi mi otwiera Znów trzymam pion, za krokiem krok Jeszcze tylko chwila Pójdę spać, jeśli stara Nie obije ryja Jestem dziabnięty – dziabnięty to ja Nie pytaj co będzie jutro Po kościach czuję, że dzisiaj mi dasz Jak nie to trudno… Jestem dziabnięty! Już słyszę swą starą, aż bania mi spuchła Mówiła, bym późno nie wracał Za oknem już jasno, jest nad ranem 6:00 Więc czego mi dupę zawraca? Jestem dziabnięty – dziabnięty to ja Nie pytaj co będzie jutro Po kościach czuję, że dzisiaj mi dasz Jak nie to trudno… Jestem dziabnięty!
Submitted by Corpse Grinder — Apr 26, 2025
Zostawiła mnie, w oczach stoją łzy Więcej już nie stoi nic Ciepły letni wiatr podpowiada mi : Olej temat baw się, pij Nie czarujmy się, przecież dobrze wiesz Łatwa nie była Zaliczyła max ze czterdziestu chłopa ref. Oooo, słońce nad nami Oooo, i browar z kumplami Oooo, strzeliła fochem Oooo, zrobiłem się trochę Przyjdzie taki czas, że obudzi się I przeprosić przyjdzie cię Szansę miała już Zmarnowała ją Niech się teraz męczy inny z nią Piję ile chce, albo i więcej Nikt dupy nie truje I nie mówi nikt, że przegiąłem pałę ref. (x3)
Submitted by Morgoth — Apr 26, 2025
Dwanaście złotych może zabić miłość w człowieku Stoisz samotna przy małej budce koło dworca PKS-u Na zewnątrz zimno, a w środku ciepło dzieli cię lada i brudne okienko Turek wbija tasak - to jest nasz kat, z baraniny robi danie Przez żołądek do serca nie trafisz do mnie - przez żołądek po rozstanie Pytasz czy czuje dreszcz i bicie serca twego Ja nie czuje nic, tylko z ust twych odór sosu czosnkowego ref. Dziewczyno z kebabem, proszę nie otwieraj ust Dziewczyno z kebabem, sosy kapią ci na biust Dziewczyno z kebabem, tasak wbijasz w serce mi Dziewczyno z kebabem, wyjdź stąd ! Tam są drzwi Dwie noce nie spałem, nie to, że tęskniłem Całe dwie noce mieszkanie wietrzyłem Podwójne mięso, sos dobrze wymieszany Kebab parzył cię w dłonie, byłem w tobie zakochany Wciąż widzę cie jak kroczysz ulicami Z cebulą między twoimi zębami Na policzku keczup, włosy w baraninie To już koniec opowieści o kebabowej dziewczynie Pytasz czy czuje dreszcz i bicie serca twego Ja nie czuje nic, tylko z ust twych odór sosu czosnkowego ref. Dziewczyno z kebabem, proszę nie otwieraj ust Dziewczyno z kebabem, sosy kapią ci na biust Dziewczyno z kebabem, tasak wbijasz w serce mi Dziewczyno z kebabem, wyjdź stąd ! Tam są drzwi Dziewczyno ma piękna jak w snach Wciąż czuje kebab, wciąż czuje kebab Nie chciałem brać, chciała mi dać kawałek nieba, kawałek nieba
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
Zasuwam na wieśle najszybciej na świecie zapieprzam aż sypią się wióry tak szybko, że kiedyś przy jednej dupeczce z rozpędu pomyliłem dziury Gdy diabeł się spieszy, to człowiek się cieszy nawalam więc w bęben i gary i wszyscy mi mówią, że jadę na speedzie a ja tylko chleję browary Ref: Smoki i gołe baby Rycerz na koniu mknie Pędzi jak pojebany szybciej już nie da się Zapiszczę wysoko, albo jeszcze wyżej melodię o babie i smoku Ty myślisz, że śpiewam, a ja z bólu krzyczę gdy spodnie ściskają mnie w kroku O ogniach piekielnych i burzach piaskowych kolejna radosna piosenka I nasza mieć miała styl speedmetalowy Lecz żaden z nas nie trzymał tempa Smoki i gołe baby Rycerz na koniu mknie Pędzi jak pojebany szybciej już nie da się
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
Gdy kiedyś się trochę nudziłem Wybrałem się w złowieszczy rejs O gładkich muszelkach marzyłem Jam żeglarz i na baby pies Wpłynąłem w zatokę piratów Na brzegu stanąłem jak wzwód Poczułem się jakbym był w raju Muszelki ukoją mój głód Gdy postawiłeś maszt Gdy w żagle zadął wiatr Hetero to nie gej De Pajrat Bej Zdobycze zabrałem do siebie Ukryłem gdzieś na dysku C Swe ręce zacieram w potrzebie A filmik już odpala się Krew mocno gotuje się w żyłach A wymiot się ciśnie do ust Bo zamiast muszelek jest pirat To on teraz stoi jak wzwód Samotny pośród fal Pachnący tak jak drwal Hetero to nie gej De Pajrat Bej Gdy postawiłeś maszt Gdy w żagle zadął wiatr Hetero to nie gej De Pajrat Bej Opaska na nodze I oko drewniane Znów oszukali mnie Piraci Gdy postawiłeś maszt Gdy w żagle zadął wiatr Hetero to nie gej De Pajrat Bej
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
Piosenka o niczym A każdy ją śpiewa Ma tytuł chwytliwy Jak "Lesbijska Mewa" Czasami odróżniam Smak wódki od piwa Zaśpiewam wam refren Bo już nie wytrzymam
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Weszłeś do pokoju Gdy słuchałem Slayera Kazałeś przełączyć Na Georgea Michaela Tłumaczysz się głupio, Że nie chcesz podziałów Horyzont Twój sięga Poza nurt metalu Jakiś czas temu to zauważyłem Czarne koszulki na białe zmieniłeś A miałem Cię kiedyś, za swojego brata Słuchaliśmy razem Maidenów i KATa Obciąłeś włosy Nie nosisz glanów Stałeś się dla mnie Zdrajcą Metalu Kurtkę skórzaną Kupioną na raty Bez żalu oddałeś Matce na szmaty Zdrajca Metalu! Win marki WINO już wcale nie pijesz I coś za często ostatnio się myjesz Wyprułeś z plecaka naszywki w czachy Podobno nawet ogoliłeś pachy Myślałem, że Metal kochasz nad życie Czuję się jak Jarosław zdradzony o świcie Rytm ciężki już w Twoim sercu nie stuka Usuwam Cię ze znajomych z facebooka Obciąłeś włosy Nie nosisz glanów Stałeś się dla mnie Zdrajcą Metalu Kurtkę skórzaną Kupioną na raty Bez żalu oddałeś Matce na szmaty Obciąłeś włosy Nie nosisz glanów Stałeś się dla mnie Zdrajcą Metalu Kurtkę skórzaną Kupioną na raty Bez żalu oddałeś Matce na szmaty Zdrajca Metalu! Zdrajca Metalu!
Submitted by Corpse Defiler — Apr 26, 2025
Pierwszego nie przepijam, drugiego zresztą też Trzeciego i czwartego i piątego też nie Na kolorowe drinki wiem że jest teraz moda Dla mnie drink najlepszy to spirytus plus woda Pije cały dzień, do domu rzadko wracam W życiu tylko raz po perfumach miałem kaca Na komunii czystą zdradziłem dla burbonu Tak się porobiłem, że nie mogłem znaleźć domu ref. Nie! Nigdy nie przepijam, bo po co smaka psuć Nie! Nie chce się przepoją truć Nie dla mnie drogie whisky, czy drinki z melona Zawsze jest po dychu i mamy na kielona Jak idziemy do knajpy i flaszkę swą niesiemy Dobrze się bawimy a stówa jest w kieszeni Nie jestem wybredny, jak częstują nie odmówię Lecz najlepiej się czuje, kiedy pije tanią wódę Po co drogie wina, szampany z Guantanamo Przecież po gorzale rano zrzygam się tak samo (A ja Ci powiem, że ja se lubię wypić) ref. (x3)
Submitted by The Void — Apr 26, 2025
(I'm still in love with you...) (I'm miss you so much...) Szukałem Cię wszędzie Zajrzałem już w każdy kąt Przeszedłem kraj cały Tak do kilometra stąd Tak wielu szukało Że prawie ujrzałem Cię Jak siedzisz w lodówce Lecz tam Cię nie było nie Szukałem pod łóżkiem i pod prześcieradłem Zajrzałem do szafy przez okno wypadłem Przeszedłem kraj cały od gór do Podhala Szukałem Cię gdzieś na gejowskich portalach Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Szukałem Ciebie w każdym mieście Gdzie jesteś? Gdzie jesteś Ty? Gdzie jesteś? Gdzie jesteś? Gdy mówię głośno, nie mówię szeptem Gdzie jesteś? Gdzie jesteś Ty? Jak Ci na imię? Jak na imię masz?
Submitted by MetalElf — Apr 26, 2025
← Go back to Nocny Kochanek