Odraza
Album • 2014
…i jazgot Dla tych, co beznadzieją ufni złamali swe siły To miasto im było Gehenną i Mekką I dla tych, co w odrętwieniu swe życia w kierat sprzedali Bezwolnie! Do dna Za kurwy, psy, skazańców Co zapładniają śmierć więc życia wciąż im trzeba; Do dna Za dzieci – groby By zimną znając ziemię nie zapragnęły nieba; Do dna Za jutro nieznane, za dni rozlane; Do dna Za płuca czarne, Evviva l’arte! W ten mróz… niech się dzieje W tę noc… niech się dzieje Na dnie… niech się dzieje Znudzeni tak bardzo, że bardziej się nie da Ćwiczymy sen twardy… By porankom nie kłaniać się, a noce rozkochać Jakby każda z nich była ostatnią …i w barze popiołem głowy wypełnić Września euforie i upadki czadzić Zataczać się na szczytach klęski I ufać, że listopad odgadnie nas wszystkich W ten mróz… niech się dzieje! W tę noc… niech się dzieje! Na dnie… niech się dzieje! To głos naszego śmiesznego pokolenia!
Submitted by Warbringer — Apr 26, 2025
Nie bój się kurwo Ta noc już się rodzi Nie bój się wódy Ta nigdy nie zwodzi Naparstek w naparstek Kielichy jak dzwony I Kurwy, i kurwy! I kruki, i wrony! Nie bój się kurwo Poranek się zbliża Wal wódę z każdym upadłym u krzyża Ścigaj się z nocą, z mrozem i nadzieją Rozmień na drobne tych, co we łzach sieją Ornamentami czystej monotonii Smaga cię nuda – ta, co równie czysta Wal z gwinta winy nie pomna na krzyże I krzycz z całych sił: ulica, ulica, ulica! Rdzawy świt Estrogenem szyte sny Cierpki rum Lepki brzuch - Monotonia Wielki grat Mokry bat Śmiech za strach Wapno, piach - Monotonia Nie bój się kurwo Ta noc już się rodzi Nie bój się wódy Ta nigdy nie zwodzi Ornamentami czystej monotonii Smaga cię nuda – ta, co równie czysta Wal z gwinta winy nie pomna na krzyże I krzycz z całych sił: ulica, ulica, ulica!
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 26, 2025
Piwniczna spirala wrażeń Ta, co się boi poranków I szynk… opity pysk I szynk… obity pysk Klęski szukał w jej taflach: Popiołów przegranej, Popielnicy marzeń. Znalazł ją… najczarniejszy z czarnych chleb! „Wolę znalazłem bezwolnie bladą Bez pracy, z kobietą i dzieckiem na dworcu” Wyblakły nieba Pustoszeją osiedla Niektórzy mówią, że noc idzie Ta jesienna. Idź wgłąb! Tam noc! Jak pik czarna! Tam dzień! Esperalem tkany! Widzę noc! Widzę dzień! On czarny jak noc! Tam - znalazłem ją… najczarniejszy z czarnych chleb; Tam - bez woli wolę bladą; Miłośnicę pustych łez; Bez woli wolę bladą; Nudą ją zwali; Tą poranną… …i wieczorną na wypadek poranka. …i jesienną na wypadek… zimy. Tam - znalazłem ją… najczarniejszy z czarnych chleb; Tam - bez woli wolę bladą; Miłośnicę pustych łez; Bez woli wolę bladą; Wódą ją zwali; Tą poranną… …i wieczorną na wypadek poranka. …i jesienną na wypadek… zimy. Dama Pik mi się śni i popiół mi się śni.
Submitted by NecroGod — Apr 26, 2025
This track is instrumental.
Pomiędzy jesienną wieczerzą, a zimową śmiercią tułają się polaczków słowa. Nie było i nie będzie słów jak kamień, serc nieustępliwych Jak był, tak i będzie chochoł! Treść ruiną dla formy, której miałem być katem dla Ciebie… Nieporządek i zastój na tle rubinowych wskazówek czasu Samogon chorych lat! A więc wóda! Wóda! Wóda raz jeszcze! I skun… rozkruszy mój umysł, niech gaśnie! Zdławiliśmy sens, poszliśmy w noc, z pogardą pluliśmy w prawa świata, Dziś w grobach po szyję składamy im hołd każdym parszywym tchnieniem A więc wóda! Wóda! Wóda raz jeszcze! I skun… niech kruszą umysły! Martwy żyję… By powstać, odrodzić się… Jak można jednak wierzyć w jutro...? Bez dziś.
Submitted by Warbringer — Apr 26, 2025
Raz przyszła nocą w zamieć Chrzęst śniegu spod butów jej brzmiał jak muzyka On struty przez strach. Ona stara jak zima. „Od siedmiu lat w tym bagnie, a końca nie widać” Tańczą dwa cienie przy świecy - w izbie konfesja, a czarna ma moc spowiednika. To tu! Grób, komora, a tam nikt. To on! Truchło, papieros i kawa, i ona… Odraza! Odraza przychodzi po więcej Odraza wciąż więcej wymaga!
Submitted by Immortal — Apr 26, 2025
Tam, gdzie nas nie spotkamy Nie z “popiołu” dziś, lecz z “woli” jutro; Tam, gdzie nas nie spotkamy Noc nie kończy się noca, lecz dzień dniem zaczyna; Tam, gdzie nas nie spotkamy Melancholia się nami nie nażre; Tam, gdzie nas nie spotkamy Z bruku podniosła się chęć i roztarła miasto.
Submitted by BloodShrine — Apr 26, 2025
← Go back to Odraza