Radogost
Album • 2015
Tam na dnie wielkiej góry, w chłodnym mroku, słychać gdzieś jęk! To zagubiony, niegdyś człowiek, dzisiaj cień, cicho gdzieś plącze się! Tam pośród łun, niegdyś demiurg i król, władca chmur, kreator gwiazd! Upadł jak bies, nagle tak, stracił blask i przepadł! W objęciach wielkiej góry, pogrążył się, na wieki. Jego Bóg dawno umarł, zostały wymarłe kurhany, a ogień wypala rany: miłości, nadziei i wiary. ...a w ciszy, drżą oceany, niczym żeglarz bez kursu, nuci żałobne peany... ...a w swoich ostatnich słowach, wyklęty demiurg wydusił: Zapomniany tam we mgle, błagam, uwolnijcie mnie! W kwadratowym kole błądzę, i nie przetrwam dalszych zbłądzeń! Strzeżmy swoich myśli, odrzućmy współczesną pop-dezynwolturę, niechaj twórcy kiczu pozostaną, plastikowych umysłów zmorą. Upiory i Zmory, czyhają w Twojej głowie, na chwile, słabości, na moment wolności, więc bracie, uważaj, ta ścieżka kręta jest, a droga, wgłąb góry, to symbol dyktatury! W objęciach wielkiej góry, pogrążył się, na wieki. Jego Bóg dawno umarł, zostały wymarłe kurhany, a ogień wypala rany: miłości, nadziei i wiary. ...a cisza trwa – dalej...
Submitted by Nargaroth — Apr 25, 2025
Tam - gdzie strumień jaźni w mroku skrzy, wczoraj - dzisiaj, wspólnie śni, a jutro - wstaje nowy świt! Tam - gdzie Wiekuistość w górze lśni, gdzie światów brama w głębi drży, ja - otwieram wszystkim drzwi! ...jestem duchem, jestem skałą, zrodzony z legend i rytuałów... Jestem duchem, jestem skałą, mieczem prawi, krzykiem jawi! Zrodzony z legend i rytuałów jestem Raróg - wieczny ogień! Me skrzydła żarem, głosy roznoszę, w ogniu zrodzony, spiżowym lotem. Na szczycie drzewa, w wiecznej koronie, Swaroga duch, w mych żyłach płonie!
Submitted by MetalElf — Apr 25, 2025
Idę wśród gwiazd - i snów mych trybularzem zimne stęgłe płanety rozżarzam w ognia kościoły. Słowiki nucą radośnie, by umrzeć w marzeń wiośnie ze swą kochanką wśród kwiatów błądzić na przełęczy światów. Płomień wybucha, szaleje - nad uczuć krwawym ołtarzem, w tryumfującej pieśni konają z harfą anioły. Ja Cię powiodę, mój młody witeziu na lepsze - na krwawsze gody: Twój okręt, wśród mgieł i zawiei w kraj zórz popłynie Medei a tam w głębinach jej oczy zapomnisz, że krew dziatek broczy. Z morza wyłowim barweny tęczową śmierć Heliosa wam oddam bogów niebiosa nie zamek martwej Gehenny. Precz widma! Zostawcie króla na jego pustyni sam jestem - w mroku się kłębią złe oczy Erynij ktoś ze mną czuwa ha, z gór się osuwa czarny lodozwał sumienie!
Submitted by Pestilence — Apr 25, 2025
Ej Ty, człeku, co zapomniany - błądzisz we mgle, jesteś nikim, tak słaby by pamiętać! Kim byłeś kiedyś, kim jesteś - kim będziesz, masz szansę teraz, dotrzeć do sedna, do transfuzji! I unieś ręce w górę, tam ostrze w głodzie lśni. Niech nowa myśl popłynie, z tej starej krwi! Pomsta - Starych Bogów! Starych Bogów gniew! Ich moc, kroczy razem z Tobą, abyś mógł zwyciężyć los. Chwała - Bohaterom! Bohaterom cześć! Ich duch, hardość furii, płyną w Twojej krwi! Pomsta, Starych Bogów, nadciąga! Pomsta, Starych Bogów, już teraz! Nadciąga pomsta, wszechrzeczy odwieczny kres. Zapłonie święty ogień, a Ty poznasz swój cel. Pomsta - Starych Bogów! Starych Bogów gniew! Ich moc, kroczy razem z Tobą, abyś mógł zwyciężyć los. Chwała - Bohaterom! Bohaterom cześć! Ich duch, hardość furii, płyną w Twojej krwi! To płynie w Twojej krwi!
Submitted by Infernal Flame — Apr 25, 2025
Jam jest, Twój ostatni dech. Jam krzyk, jam zgiełk, czarny los, zguby krwawy śpiew! Więc walcz, ze mną, do ostatniej kropli krwi. Więc walcz, ze mną, a może uciekniesz mi. Spójrz w swoje dłonie, w nich ogień płonie! Prastara siła, się odrodziła! Gdy marność mówi, "zapłać swe długi", bez chwili trwogi - użyj pożogi! Mam w rękach miecz, unoszę go w górę, pewną ręką, tak by zgładzić! Mą największą słabość, którą jest brak wiary, we własne ego. Spójrz w swoje dłonie, w nich ogień płonie! Prastara siła, się odrodziła! Spójrz w swoje dłonie, w nich ogień płonie! Prastara siła, się odrodziła! Gdy marność mówi, "zapłać swe długi", bez chwili trwogi - użyj pożogi!
Submitted by NecroLord — Apr 25, 2025
Ponad głębiami czarnych wód leżę w bezchwiejnym cichym śnie i marzę - że Ty, że Ty przyjdziesz mnie tam strącić - w swój piekielny gród. Zejdź w zimny wilgny loch kościelny i zabij tę, co w trumnie śni A ja Cię wzniosę ponad aniołów czyn niedokonany ponad najgłębszą z gwiazd o której mędrce marzą i szatany... O pani konających, nasyć oczy moje. Zejdź w zimny wilgny loch kościelny i zabij tę, co w trumnie śni - Mene - Mene - co w mroku lśni - jej duszę - serce Twe - Mene - Mene!... A ja Cię wzniosę ponad aniołów czyn niedokonany ponad najgłębszą z gwiazd o której mędrce marzą i szatany... O pani konających, nasyć oczy moje.
Submitted by johnmansley — Apr 25, 2025
This track is instrumental.
Drzewa szepczą - requiem burzy, mroczny czas, koniec wieków, koniec dni! Płomień zemsty, chłód istnienia, ciemność łaknie, łaknie czystej krwi! Tryumf mroku - pochód śmierci, nieprzebyty las, w głuchej chwale lśni! Tylko skaza, tylko ziąb, krętą wilczą drogą, przejdzie w głąb! Duchy wichrów, słońce nocy, wieczna moc i siła w czerni skrzy! Ślady przodków, w duszy płoną, ślepią jak w dumie wschodzi nowy świt! Tryumf w mroku, w sercu burzy, ten dzień nadchodzi, w czerni skrzy! Tryumf skały, pełnej chwały, te lasy, ta ziemia - Carpathia! Ten dzień nadchodzi, w czerni skrzy! Te lasy, ta ziemia - Carpathia! Tryumf w mroku, w sercu burzy, ten dzień nadchodzi, w czerni skrzy! Tryumf skały, pełnej chwały, te lasy, ta ziemia - Carpathia!
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 25, 2025
Oto mej duszy świątynia z czarnych, jak miłość, marmurów, Oto mej duszy świątynia z czarnych, jak miłość, marmurów, gdziem lud spiżowych posągów zaklął nad głębią rozpaczy. Niech wicher morski gra, niech strąca lwów - Poskramiaczy w płynny wulkanów żar w ogniowy pałac Ahurów. Tu napowietrzny most z bolesnych krwawych stygmatów między górami na morzu, jakoby nici pajęcze i tu Cię będę niósł, jak chmura porwaną tęczę, na ten najwyższy cypl - w zorzy polarnej dwóch światów. I Tobie oddam regiony, co w skalnych zboczach mej duszy, jak ametysty lśnią upiory świateł, wieczność, której już nic nie poruszy chyba ten Bóg - co przyszedł mię potępić w Twoim wzroku. Oto mej duszy świątynia z czarnych, jak miłość, marmurów!
Submitted by Pestilence — Apr 25, 2025
Gwiazdy wydały nade mną sąd: — wieczną jest ciemność, wiecznym jest błąd. — Ty budowniku nadgwiezdnych wież — będziesz się tułał, jak dziki zwierz, — zapadnie każdy pod tobą ląd — wśród ognia zmarzniesz — stlisz się jak lont. — wśród ognia zmarzniesz — stlisz się jak lont. — wieczną jest ciemność, wiecznym jest błąd. — zapadnie każdy pod tobą ląd — wśród ognia zmarzniesz — stlisz się jak lont. A gwiazdom odparł królewski duch: wam przeznaczono okrężny ruch, mojej wolności dowodem błąd, serce me dźwiga w głębinach ląd. Poszumy płaczą mogilnych drzew, lecz w barce życia płynie mój śpiew. Ja budowniczy nadgwiezdnych miast szydzę z rozpaczy gasnących gwiazd. Ananke! Ananke! — wieczną jest ciemność, wiecznym jest błąd.
Submitted by Iron_Wraith — Apr 25, 2025
Od strony nocy, Zenitu kres, zapada Nadir, pożera dzień. Dla jednych wiara, dla drugich blef, czy jesteś gotów, dziś wybrać brzeg? Już ciemność w pełni, percepcji głód, zaćma wygrywa, wygrywa brud! Dla jednych szansa przepadła już, czy widzisz płomień w głębinach mórz? To My! - Jak ogień się pali, jak słowa ze stali, To My! - Jak kamień się toczy, tak Ty otwórz oczy, To My! - Jak watry płomienie, jak wichry, grad i szron, końca ciemnoty zwiastujmy dziś ton! Osamotniony - lgniesz do słońc, z krzykiem zamiast snów. Razem - naprzeciw chmur, w mroku pierwszy promieni król! To My! - Jak ogień się pali, jak słowa ze stali, To My! - Jak kamień się toczy, tak Ty otwórz oczy, To My! - Jak ogień się pali, jak słowa ze stali, To My! - Jak kamień się toczy, tak Ty otwórz oczy, To My! - Jak ogień się pali, jak słowa ze stali, To My! - Jak kamień się toczy, tak Ty otwórz oczy, To My! - Jak watry płomienie, jak wichry, grad i szron, końca ciemnoty zwiastujmy dziś ton! Jak ogień się pali, jak słowa ze stali, To My!
Submitted by Nargaroth — Apr 25, 2025
Właśnie tu, właśnie teraz, gdzie wszystko się kończy, my, niezłomni, potykamy się o kres... Zatem raz jeszcze, zwróćmy twarze ku niebu, tam Bogowie Słońca, oczekują nas znów! Wichry niosą pieśń, naszych czasów dziś zmierzch, dzierżąc Ojców miecz, jestem gotów na śmierć! Nasze czasy będą wieczne, w legendach tej ziemi, w naszych synach i córach, w ogniu, stali oraz krwi! Będą o nas śpiewać, wielbić, sławić oraz czcić, będą nas wspominać, póki saga żyje w nich! Nasze czasy będą wieczne, w legendach tej ziemi, w naszych synach i córach, w ogniu, stali oraz krwi! Będą o nas śpiewać, wielbić, sławić oraz czcić, będą nas wspominać, póki saga żyje w nich!
Submitted by Infernal Flame — Apr 25, 2025
Ty, po drugiej stronie lustra, usłyszysz mój krzyk! Zabierz mnie, do wnętrza mego ja Tam, na dnie umysłu, rozsypanych praw, tam, gdzie ton wygrywa, paranoidalny strach, tam, na końcu myśli, tożsamości brak, tam, gdzie płonie, naszej egzystencji znak. Dalej, wprost przed siebie, z wiarą w swe istnienie! Tam, gdzie świat się kończy, nowa myśl istnieje! Tam, na dnie umysłu, rozsypanych praw, tam, gdzie ton wygrywa, paranoidalny strach, tam, na końcu myśli, tożsamości brak, tam, gdzie płonie, naszej egzystencji znak. Gdy padnie noc - zapłacze dzwon, odejścia w mrok, nadejdzie czas. Razem! Jak jeden! Gdzie myśli dwie, w szaleństwie śpią. Gdy przyjdzie świt - rozdzieli czerń, wtedy uwierzę w mej myśli byt Bracie! Odbić lustrzanych, to koniec - rozbite lustro. Dalej, wprost przed siebie, z wiarą w swe istnienie! Tam, gdzie świat się kończy, nowa myśl istnieje!
Submitted by The Void — Apr 25, 2025
They all think I'm weird They want to dominate me Why did I shed my blood for them? Since they believed it is tainted? Every night the past chases me Witchers domain and fear I've got to rise my sword again It's the war for purity of flame I survived all attempts So many wound so many graves Monsters live inside you And that's the bitter truth Murderer! Freak! You call me! Constant eternal fight (eternal fight) For honor for power for fame Always on bloody path (bloody path) Between hatred and flames Blaze and betrayal That's all that I can find It's time to draw my sword Strait towards wild hunt Strait towards wild hunt Towards wild hunt Strait towards wild hunt Yeah!
Submitted by Warbringer — Apr 25, 2025
← Go back to Radogost