Radogost
Album • 2018
Posępny Boże, o wielki Perunie Od wieków czekam, marznę we mgle, Na gromów noc i oczyszczenia deszcz, Niebo piorunów w sercu mym wrze! Posępny Boże, odwieczny Perunie - Kiedy nadejdzie, ten wyśniony dzień, Będziemy kroczyć z dumą i wiarą, Niebo piorunów i oczyszczenia deszcz! Strudzony człeku, tyś pył i krew - A jednak wciąż wierzysz we mnie! To dziś nadchodzę - to dziś spotakmy się! Od dziś na wieki w perunowym śnie! Strudzony człeku to ja przed Tobą Orkanów Król, cyklonie oko. Zaśnij głęboko i nie budź nigdy się, Tam w snach wysoko, odnajdziesz kiedyś mnie! Ten świat dziś spłonie, a z nim my dwoje. W Perunowym śnie burzowym - nie budź się!
Submitted by SerpentEve — Apr 25, 2025
Z grot czarnych, które rzeźbi sen i obłąkanie, z podziemi, gdzie wśrod ognia żyje płaz - potok łez moich w zamęcie i pianie zapada w głuche bezdźwięczne odchłanie, gdzie Bóg się wyparł nas. Zębate wieże i skaliste grody, księżyce krwawe, zatopione w mgle - miraże świateł, lodowe ogrody i widm okropnych wyjące narody, co szarpią mnie. Ty żyjesz w raju, ja mrę na Golgocie - na kresach duszy, gdzie Magog i Gog - grudę Twej ziemi rozbijam w tęsknocie, by Twoich świątyń iskrzyły się krocie - i pełznę w mrok. Ja matka bogów - miosę Ciebie w łonie - choć nad mą głową syczy wężów gniew i patrzę w zimne ołowiane tonie, serce mgłą krwawą jeszcze Ci wyzionie.
Submitted by Morgoth — Apr 25, 2025
Środkiem zmarzłego morza idę jak czerń przez słońc bezdroża. W lodowej krze, historia mknie - przeklęty bądź i wiecznie błądź! W imię Ojca, klnę się dziś! Nie dla wiary, nie dla bogów, nie dla nich! W imię matki, z głębin łkam! Jam przeklęty, spoza grobu, w imię zemsty, bezustannie gnam! Z daleka ślepną kościelne wierze, nie patrz tam - to mielizny wybrzeże. Rusałki niczym anielski chór wtórują śmierci - utopi twór! Niebiosa zgasły, wiatry szaleją, przede mną sztorm - hej beznadziejo! Niebiosy męką, zemstą karmiony - mogilny głaz pękł - jam uwolniony! - jam pomszczony! I upadł człek, który niegdyś wybrał zemsty grzech. Jak z piekła bies, pośrodku tyśiąca wież tułał się będzie w samotnym pędzie. O czarna Matko moja, o pomsto - zmiłuj się nad nami! Odchodząc, rzekłąś mi: Synu, zemsta koi - nie rani! O czarny Ojcze mój, o zgrozo - iglic nad tumami. Witając, rzekłeś mi: Piekło, tuż przed nami!
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 25, 2025
Płyną z mogił duchy białe, jak męczonych ofiar dym — i swe szpony zlodowiałe zatapiają w sercu mym. I powstaje niepożyta rozoranej ziemi moc — wicher świszczę, wicher zgrzyta, to upiorów sądna noc. Kto jesteście — biali króle — co szeptacie w sercu mym? wyją bomby, świszczą kule — i z reduty płynie dym. Jak ten żołnierz się krwawi… idź precz! szubienica skrzypi i powiewa — kto obróci w moim sercu miecz — temu serce moje pieśń zaśpiewa. I ugiąłem przed nimi kolano — i swą głowę złożyłem na pień — wtem zapłakał mi tęczowy Cień: czy miłością i ciebie zbłąkano? Ja odrzekłem: wyleję swą krew za ten jeden z mego serca śpiew — za ten jeden z ręki Bożej cud — za bijący w niebiosa grom — lud! Lecz zahuczał przeraźliwy śmiech — i na koniu poleciałem wcwał — a z pod kopyt rozpryskiwał grzech — a na trąbie grał śpiżowej — Szał. I rozpędzam swego konia wcwał i przelatam żywe groby wskok — a na trąbie gra śpiżowej Szał — a gwiazdami osypuje — Mrok.
Submitted by Lake of Tears — Apr 25, 2025
Kiedy Cię moje oplotą sny - jak białe róże - nie bój się kochać - ja - i ty w nieba lazurze. Ziemia, jak echo minionych dni, grające w borze, a nasze duchy wśród martwych pni wieszają zorze. Serce mi splatasz koroną gwiazd, hymnem warkoczy - pode mną góry, wieżyce miast - nade mną - oczy. Dziwnie się srebrzysz, aniele mój, w tęczowym piórze - fontanny szemrzą, gwiazd iskrzy rój wonieją róże...
Submitted by Dahmers Fridge — Apr 25, 2025
Tej, która mej duszy okranów królową, światłością w morku. Tej, zaiste doskonałej - ja, w zaświatach, w głębinach i na morzu gwiazd! Twe oczy zamglone w gromowym nieboskłonie - w burzości i szale pożądam twego ale - Twe jedno spojrzenie - mej duszy spopieleniem - Tyś jedyna, jedyna - Ta, którą wciąż przeklinam! Jak wiatr - zanikam, jak deszcz - upadam, jak żar - wygasam, w zaświatach, w głębinach, na morzu gwiazd! Twe usta czerwone od lat krwią karmione - w kolorze nicości wspomnienie o mnie gościsz - a jedno Twe słowo rozpala grę na nowo - Tyś jedna, jedyna - Ta z którą wciąż przegrywam! exMara, exMara, exMara, exMara! exMara, exMara, exMara, exMara! Jak my i pożądanie - wielcy przegrani, może po drugiej stronie spotkamy się! W zaświatach, w głębinach, na morzu gwiazd! Twe usta - czerwone pogrążają świat! Kolejny, następny - ginie, za furię, za żywioł - eXmary chwilę!
Submitted by SerpentEve — Apr 25, 2025
Pośrodku ruin, zgliszcz bożego cudu - w brudzie i kurzu, mrę nad losem mego ludu. Na szczycie wieży sztandar mój płonie, nie dla bogów, dla człeka o duszy oświeconej - na przekór rajom, świętym ikonom, Babel dziś wznoszę dla wszystkich ludzi! Gdzieś nad morzem gwiazd, boski słychać śmiech - okręt mój, zgubił kurs, Bóg wygrywa - człowiek tonie! Przez przeszłość przeklęty, w przeszłości niechciany - wśród ruin tej wieży, spoczywam zapomniany! Wśród ruin tej wieży - tylko zgliszcza, kurz i śmierć! Śwaty wprawiam w drżenie, jednym skrytym marzeniem- bogom równy, aniołom tożsamy, za ten zaśpiew zostałęm wygnany! W każdym z nam, Nimrod tkwi - każe nam dalej iść, odkryć fałsz, nowy brzeg i swą własną wieże Babel wznieść. Przemierzam nieznane, przestrzenie odległe, zastygłe wymiary, perspektyw perspektyw kompletne.
Submitted by SerpentEve — Apr 25, 2025
Tylko śmierć Tylko śmierć! Tylko śmierć - może nas rozliczyć Ujarzmić, zatrzymać! Tylko śmierć - do kości sprawiedliwa Bezwzględna, jedyna! Tam na dnie, to ja - to Ty W oczach strach, w sercu mrok Jaki zrobić ostatni krok? Tam na końcu, bez sił i tchu Od drzwi dzieli nas, Tak niewiele już - tylko śmierć! Tylko śmierć - może nas pogodzić, Zjednoczyć, wyrównać! Tylko śmierć - nieunikniona Rozdaje należne! A ty bracie - nie zapomnij, o dziadach swych Bracie po mojej śmierci, nie zapomnij Światła zniczem prowadzić mnie W ten dzień pamięci, nie zapomnij O dziadach swych i mnie! ... z pustki Słychać głos: - Tu nie ma nic To koniec drogi.
Submitted by Morgoth — Apr 25, 2025
← Go back to Radogost