Radogost
Album • 2008
This track is instrumental.
Jak niesie pieśń Żadną prawdą jest Że gorzała ludzki twór Krążył przez wieś Jeden z piekła bies Co biednemu spłacał dług Tak czynić miał Licząc lata aż trzy Bagien ów czart Pozostawił ludziom dar Czarnego Licha dar Już nie jeden zmarł Ognisty smak A czas biegnie wspak Z diabelskiego żartu To odmienny świata los Na gorzały litry Zbierzmy każdy kłos Zbierzmy każdy kłos A czas biegnie wspak To odmienny los I diabelska moc W pochmurne dni W dobrą stronę idź By remedium znaleźć wnet Lecz pomnąć racz Że eliksir ten Może szybko zwalić z nóg Spójrz teraz jak Pięknie zmienił się świat Czyż nie jest tak Jakeś zawsze tego chciał Smutek, czy żal Trzeba patrzeć zawsze w dal Bo nić życia krótka jest Czemu więc Gasisz w sobie chęć
Submitted by NecroLord — Apr 25, 2025
Pośród zgiełku i chaosu Między życiem a śmiercią Ciemność przysłania mą drogę Muszę wyjść, uciec, zatrzymać ten sen! Niechaj stanie się dzień I uwolni serce me Aby znowu zaśpiewać pieśń Bracia klnijmy się i świętujmy Radogost! Niechaj stanie się dzień! Którego znakiem będzie słońce Ogień i krew Będziemy wtedy Jednym gardłem, które woła o pomstę! Bracia wznieśmy ręce w górę Tam gdzie zenitu kres W prośbie dla starych Bogów O radość, siłę i godną śmierć Niechaj stanie się dzień I uwolni serce me Aby znowu zaśpiewać pieśń Bracia klnijmy się i świętujmy Radogost! niechaj stanie się dzień!
Submitted by BloodShrine — Apr 25, 2025
Pędźmy poprzez cienie – i mroki Śladem pradawnych – bohaterów Sława i cześć – starym dziejom A honor – wyznacza drogę Pędźmy by zdobyć – wiedzę By odkryć w nas – przeszłości ślad Aby moc kiedyś tam – spocząć W cieniu – wielkiego dębu Poprzez cienie poprzez mroki Pędźmy po honor! Sława i cześć – starym dziejom Sława i cześć – bohaterom! A słowa te wyznaczają – drogę Poprzez świat – beznadziei Braku zdania tych – co zapomnieli Jak wygląda niebo i jak smakuje wiatr! Nasz krzyk: Pamiętajmy legendy tej ziemi Wierzenia tego ludu Pamiętajmy przeszłość Pamiętajmy siebie! Wiec wznieśmy bracia ręce w górę I zanućmy pieśń Sława i cześć – starym dziejom Sława i cześć – bohaterom! Śpiewajmy tak Aby usłyszał nas cały świat Sława i cześć – starym dziejom Sława i cześć – bohaterom!
Submitted by Immortal — Apr 25, 2025
Jak piorun Twój wzrok wypala dusze Szepcząc w głębi nocy : kocham Jak mroczny ptak co wysysa krew Mój śmiertelny ogień chłoniesz Boś Ty jest panią moich snów Królową mego świata, Znamieniem mej bezmocy Tyś mrocznym wichrem pośród gór Niknącym w ciszy niczym innych światów głuchy szum W Twych ustach krew A w oczach mrok Królowo dusz! Ogarnia mnie ziąb Twe serce bez litości Tłoczy nieustannie krew namiętności W Twych oczach pustka, Otchłań, ogień, śmierć Oraz spokój, którym uśpiłaś mnie Przez noc, ciemność i zagładę Twa iskra szuka mojej duszy By płonąć znowu razem W tym mistycznym śnie uniesień W Twych ustach krew A w oczach mrok Królowo dusz! Ogarnia mnie ziąb W Twych dłoniach miecz Na piersiach jad Władczyni burz Jestem Twój Wiec leć poprzez komet sznur Po kres tęcz w blasku nocy Niech wszechświat padnie Do Twych stóp Za jeden pocałunek Księżnej Nocy! Przez noc ciemność i zagładę Twa iskra szuka mojej duszy By płonąć znowu razem W tym mistycznym śnie uniesień
Submitted by BloodShrine — Apr 25, 2025
This track is instrumental.
Przez pola śmierci wędrujemy każdy dzień Ocierając się o zapomnienie Niczym ogień płonie – znikam Jak skała roni łzę – gubię się Ja będę walczył aż po duszy kres Z ogromem tej głupoty ludzkich serc Nawet tam po drugiej – stronie Gdzie panem mrok – a sługą czarny bies Ty człowieku małej wiary popatrz w nocne niebo Czujesz jego ciężar Słyszysz wieczności głos Szepcze Ci – giń! Wiec spróbuj wnieść się ponad ludzi ład Dotknąć chmur i z diabłem wódki napić się I pamiętaj, że wiedza ta Nie jest pisana śmiertelności Bądź czujny Bo konieczność nigdy nie śpi Tam po drugiej stronie na orbitach wieczności Pytam Cię człowieku jeszcze raz Widzisz swoje życie, widzisz śmierć Czujesz tego ciężar Słyszysz wieczności głos Szepcze Ci – żyj!
Submitted by NecroLord — Apr 25, 2025
Ciemność, mrok, złość i gniew Nie mam już marzeń na tym świecie Właśnie straciłem ostatnie Nie pamiętam jakie było Czego dotyczyło i czy była w nim miłość Lecz wiem teraz jedno Rzeczywistość z marzeń okradła mnie A przecież miałem być Panem swego losu Tym co zawsze pierwszy tworzy Mówi i nowe kierunki wyznacza Symbolem przyszłości Odkrywcą może lepszego świata Ale przede wszystkim tym, Który nie zmarnował swych ludzkich dni Spadam w dół, bez pamięci Poddaję się znów bez walki Utracone marzenia Umierają w każdym z nas Giną bezpowrotnie jak esencja mego ja Lecz może kiedyś los da nam Przeżyć jeszcze raz Dzień w którym to Należało zmienić świat Wiec proszę Cię wieczności Uwolnij dusze mą Pozwól wreszcie żyć, pozwól być Niechaj błędne koło współczesności Zatoczy krąg I sen o wolności wypełni się!
Submitted by Finntroll — Apr 25, 2025
Wędrując polną drogą usłyszałem trzepot skrzydeł Zdziwiony spojrzałem ku niebu Nie dostrzegłem nic tylko promień słońca Przedzierający się przez chmury beskidzkiego nieba Pośród borów, kniei i potoków Podróżując dolinami śniegu Wypatrywałem ciągle jego tropów I z pyska błyskającej skry Ujrzałem popiołu krąg i jaskinie Odorem siarki me nozdrza przepełnione Od tysięcy lat to samo przeznaczenie Moje serce strachem wypełnione W tych beskidzkich lasach Pośród górskich groni Wciąż żyje stwór wyklęty Nie objęty granicami Nawet bystre ludzkie oko Majestatu nie spostrzeże Gdyż on lata tak wysoko Pozostając w naszej wierze W ciemności łypią szmaragdowe oczy I ognia błysk I ryk potężny kruszy męstwo wszelkie Zwiastuje czas rozlewu krwi W tych beskidzkich lasach Pośród górskich groni Wciąż żyje stwór wyklęty Nie objęty granicami Nawet bystre ludzkie oko Majestatu nie spostrzeże Gdyż on lata tak wysoko Pozostając w naszej wierze Bestia swój honor posiada Życie swe chroni, oprawców zjada Ja więc ruszam w swoją drogę By z górskich szczytów oglądać jego lot
Submitted by Pestilence — Apr 25, 2025
This track is instrumental.
Twój oddech niczym ogień schodzi z gór Wypędzając resztki zimy Tyś synem jest samego Boga Chmur Porywisty i niezłomny Halny! – Syn Boga Chmur Twego biegu nie zatrzyma żaden szczyt Twego gniewu – żadne drzewo Bo Ty synu Boga Chmur Pędzisz niczym piorun z nieba Halny! Duchu niespokojny, buntowniku z gór Porwij mnie ze sobą ku dolinom Daj mi poczuć moc twego gniewu Być jednym z Twych podmuchów W każdym z nas drzemie siła Boga Chmur W każdym z nas kryje się furia nieba Trzeba wiedzieć tylko jak prosić Bogów Aby hymn gniewu móc zaśpiewać!
Submitted by Corpse Grinder — Apr 25, 2025
Przybyli wraz z gęstą mgłą Spokojny sen przerwała rzeź Morderczy szał... leje się krew! Płonie mój dom, zostałem sam Nie mam już nic! W żyłach nienawiść i zemsty chęć Znów dzierżę w dłoni pradziada miecz Na placu boju zostałem sam Nie liczę ile Zadałem ran Przez zemstę, gniew i lęk Przelaną w boju krew O pomstę proszę cię Perunie prowadź mnie Zgładzonym oddać hołd A wrogom splunąć w twarz Odrodzić w duchu się Perunie prowadź mnie
Submitted by Sexy Gargoyle — Apr 25, 2025
This track is instrumental.
Ten Miecz - unoszę w górę Aby oddać hołd Ten Trybut - Dla wszystkich, co odeszli z tego świata Walcząc! Więc chodźmy wszyscy dziś Tam, gdzie istnieje wieczny świt Oddać zapomnianym Ich ostatni krzyk Aby móc kiedyś tam Spocząć pośród nich Bohaterów moich dni Ten Miecz - unoszę w górę Aby oddać hołd Aby zadać ostateczny cios Aby poznać, jak smakuje gniew Walczę! Ten Trybut - dla wszystkich Co odeszli z tego świata Ten krzyk - pamięci bohaterów Zeszłych dni Ten Trybut - dla wszystkich Co odeszli z tego świata Już czas - dopełnić przeznaczenia! Więc chodźmy wszyscy dziś Tam, gdzie istnieje wieczny świt Oddać zapomnianym Ich ostatni krzyk!
Submitted by Nargaroth — Apr 25, 2025
No lyrics have been submitted for this track yet.
← Go back to Radogost