Jeszcze raz to samo
No lyrics have been submitted for this track yet.
Nie krzycz uczyli cię, bądź grzeczna, siedź cicho Ale jak tu iść przez życie, milcząc i nie mogąc krzyczeć? I miła bądź i spełniaj oczekiwania Ale jak pozostać sobą, jak bronić własnego zdania? Dzieciak, dzieciak, ty się wszystkiego nauczysz Będzie dobrze i dasz radę i trzymam za ciebie kciuki Dzieciak, dzieciak, nie wstydź się, że jesteś inna Zapamiętaj co ci powiem, niczemu nie jesteś winna Chciałeś ze szkoły wyjść wyedukowany A wyszedłeś jakiś nie wiem, znerwicowany Wyszła ci z głowy wiedza encyklopedyczna Za to pozostała w niej jakaś niеchęć psychiczna Dzieciak, dzieciak, ty się wszystkiego nauczysz Będziе dobrze i dasz radę i trzymam za ciebie kciuki Dzieciak, dzieciak, nie wstydź się, że jesteś inny Zapamiętaj co ci powiem, niczemu nie jesteś winny Czerwony pasek i wzorowe zachowanie Ale dzieciak czy ty wiesz? Nie musisz być ideałem I nigdy nie myśl, że to oni mieli racje Gdy na tobie wyładowywali własne frustracje Czerwony pasek i wzorowe zachowanie Ale dzieciak czy ty wiesz? Nie musisz być ideałem I nigdy nie myśl, że to oni mieli racje Gdy na tobie wyładowywali własne frustracje Czerwony pasek i wzorowe zachowanie Ale dzieciak czy ty wiesz? Nie musisz być ideałem I nigdy nie myśl, że to oni mieli racje Gdy na tobie wyładowywali własne frustracje
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
Wśród rudych lisów mieszkał miś Który z lisami nie chciał iść Byłoby łatwiej i lżej Gdyby kimś innym był niż jest Miał zamiar zmienić się Lecz zmienił zamiar i nie zmienił się Pozostał takim jakim jest Bo to jest miś, nie lis, nie jeż Tylko sobą, tylko sobą, tylko sobą, sobą być umiem Tylko sobą, tylko sobą, tylko sobą, sobą być chcę Samotność to jest przykra rzecz Lecz miś miał szczęście spotkać cię By przyjaciela mieć, z którym Można myślami dzielić się Jeśli będziesz żyć tu sto lat Chcę żyć krócej o jeden dzień By nie przeżywać tego dnia Gdy na tym świecie nie ma cię Tylko sobą, tylko sobą, tylko sobą, sobą być umiem Tylko sobą, tylko sobą, tylko sobą, sobą być chcę Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest spełniony Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest spełniony Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest mym ulubionym Każdy dzień spędzony z tobą jest spełniony Tylko sobą, tylko sobą, tylko sobą, sobą być umiem Tylko sobą, tylko sobą, tylko sobą, sobą być chcę Wśród rudych lisów mieszkał miś Jego najlepszym dniem jest dziś Z tobą jest łatwiej i lżej Z tobą czuję, że jest okej
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Jestem rozregulowany, jakby ktoś wszedł do głowy i kręcił gałkami Bez opamiętania, bawił się na oślep moimi ustawieniami To stan alarmowy, wpuściłem sobie chaos do głowy Zamiast poblokować, dałem dostęp i pozwoliłem sobą sterować Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Jestem rozregulowany, nagle czuję się jakiś taki niechciany I wykorzystywany, i taki samotny i niekochany To stan alarmowy, wpuściłem sobie chaos do głowy Odwirusować, przywrócić domyślne i zresetować Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Reset, reset, reset, reset Reset, resеt, reset, resеt Reset, reset, reset, reset Reset, reset, reset, reset Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych Aby odzyskać mój komfort psychiczny Wracam do ustawień fabrycznych Wracam do ustawień fabrycznych
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
No lyrics have been submitted for this track yet.
Idzie ślimak dróżką w lesie Domek swój na grzbiecie niesie A tu nagle wielki Psuj Taki pospolity chuj Co tak wolno ślimię co? Co tak pełzasz, aleś mały, ho ho Tam, gdzie ślimię dotrzeć chcesz Tam ja zaraz będę, czy ty to wiesz? Jebać, jebać, jebać, jebać Jebać, jebać, jebać, jebać A ślimak brzuchonogiem, mięczakiem jest, ale jebać to, ma fajne rogi, tatuaże Trzydzieści trzy dni szedł i pokonał metr, a gdzie zajdzie to, poczekaj, jeszcze się okaże Idzie ślimak łąką polną Patrzy Psuj na twarz pierbolnął A tak sadził się tеn leszcz Teraz sobie Psuju lеż Takie wielkie buty miał Tak się ze ślimaczka naszego śmiał Taki przekonany był Aż się mordą w ziemię z impetem wrył Jebać, jebać łooo jebać, jebać łooo Jebać, jebać łooo jebać, jebać A ślimak brzuchonogiem, mięczakiem jest, ale jebać to, ma fajne rogi, tatuaże Trzydzieści trzy dni szedł i pokonał metr, a gdzie zajdzie to, poczekaj, jeszcze się okaże To prawda, że tam w środku mięciutki jest, ale jebać to, ma muszlę w kosmos wyjebaną I psuja-chuja minie, co sadził się, co on krzyczy co?, znowu się pysk mu zalał pianą Kiedy następnym razem spotkasz takiego Psuja-Chuja na swej drodze, to po prostu go zignoruj Udawaj, że w ogóle nie słyszysz co on do Ciebie mówi Rób dalej swoje i trzymaj się swoich radosnych myśli Hurra, świetna rada, pycha, bardzo dobra rada wujku A ślimak brzuchonogiem, mięczakiem jest, ale jebać to, ma fajne rogi, tatuaże Trzydzieści trzy dni szedł i pokonał metr, a gdzie zajdzie to, poczekaj, jeszcze się okaże To prawda, że tam w środku mięciutki jest, ale jebać to, ma muszlę w kosmos wyjebaną I psuja-chuja minie, co sadził się, co on krzyczy co?, znowu się pysk mu zalał pianą
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Rodzimy się, rośniemy Na starość szlag nas trafi A jest meduza, która Umierać nie potrafi Są prawa i zasady Które zna każdy szczylu A taki ptak koliber Może latać do tyłu Jeśli chcesz dziecko Zocha To znajdź Ty sobie chłopa Lecz samica warana Zapładnia siebie sama Każdy chłop ma jednego Narzeka, że za krótki A kangur pręży ciało Bo ma on aż dwa fiutki Palą się zimne ognie, jak to jest możliwe? Przecież są zimne, wszystko jest możliwe Jak widać można, no i co? I się nie dziwię Tak jak podejrzewałem, wszystko jest możliwe I po co się tak spieszyć? I gubić w pędzie świata? Gdy ślimak może pospać A nawet ze trzy lata Serce czy rozum mili? Kto wie, niеch mi odpowie Krewetka niе wybiera Bo serce ma w swej głowie Czy kozak jest co pawia Nie puszcza gdy się struje? A koń i królik przecież Nigdy nie wymiotuje Rysiek śpiewał, że w życiu Są piękne tylko chwile A orgazm takiej świni Trwa nawet pół godziny Palą się zimne ognie, jak to jest możliwe? Przecież są zimne, wszystko jest możliwe Jak widać można, no i co? I się nie dziwię Tak jak podejrzewałem, wszystko jest możliwe Palą się zimne ognie, jak to jest możliwe? Przecież są zimne, wszystko jest możliwe Jak widać można, no i co? I się nie dziwię Tak jak podejrzewałem, wszystko jest możliwe Palą się zimne ognie, jak to jest możliwe? Przecież są zimne, wszystko jest możliwe Jak widać można, no i co? I się nie dziwię Tak jak podejrzewałem, wszystko jest możliwe Rodzimy się, rośniemy Na starość szlag nas trafi A jest meduza, która Umierać nie potrafi
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Chodzą ludzie, jacy mili Wannę ciągną po ulicy, chętnych by umyli Uskrzydleni, wolni duchem Wszystkie troski i zmartwienia przydeptali butem Przepraszam, nie znamy się Tul misia, bo miły jest Darmowy przytulas weź Bez pytań, bez tłumaczenia Darmowy przytulas bierz To są ludzie, tacy mili Gdy się ktoś przewrócił, to go zaraz podnosili Rozśpiewani i radośni Kiedy chcieli ich uciszyć byli jeszcze głośniej Przepraszam, nie znamy się Tul misia, bo miły jest Darmowy przytulas weź Bez pytań, bez tłumaczenia Darmowy przytulas bierz Tul Misia Tul Przepraszam, nie znamy się Tul misia, bo miły jest Darmowy przytulas weź Bez pytań, bez tłumaczenia Darmowy przytulas bierz Przepraszam nie znamy się Przepraszam nie znamy się Przepraszam nie znamy się Darmowy przytulas bierz
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Patrzę, a w lesie Biało-różowy Koń z wielkim rogiem, co wyrasta mu z głowy Ani to konik Ni nosorożec To boskie cudo zowie się jednorożec Na głowie róg wyrasta ci wielki I jesz magiczne tęczowe marchewki Wiesz, ja od życia nie chciałem zbyt wiele, ale Zostań mym przyjacielem Ci co mówili, żeś ty postać mityczna Taka zmyślona i fantastyczna To niedowiarki, już się nie śmieją Jednorożce istnieją Wio – Prr – Wiśta - Karwa Koń, co ma róg Przecież to jest cud Niesie światu – przesłanie Rżał mi o tym, ale zapomniałem Jesteś na pewno więcej niż koniem Tak niepozorny, a wygrasz ze słoniem Założę się, że choć masz róg wielki Lubisz jeść różowe żelki Przysiądę przy tobie nad wody strumykiem Nie spłoszę cię kochany, pij, twoje zdrowie Z gęstwiny lasu słychać śpiew boskich ptaków Wszystkie śpiewają o tobie Koń, co ma róg Przecież to jest cud Niesie światu – przesłanie Rżał akurat kiedy nie słuchałem Siedzę z jednorożcem i marchewki żrę Bo marchewkom tak, a burakom nie Wcinamy ze smakiem tęczowe marchewki Śpiewem dziękujemy za różowe żelki Łohooooł Łooohoooooł… W modzie jest już Dla metali róż Jednorożec czerń przegonił I różowy blask odsłonił Koń, co ma róg Wielki boski cud Niesie światu – przesłanie Usłyszałem, lecz nie zrozumiałem
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Nie mów mi o wieczności Ta chwila już nie powróci wiesz Chciałbym zakląć ją w czasie Lecz wiemy, to nie możliwe jest W tych pięknych okolicznościach nie spotkamy się Dzisiaj jesteśmy tutaj, ale kto to wie Jutro cały ten świat może już skończyć się Carpe diem Nie mów mi o przyszłości Jestem tutaj i teraz wiesz Nie wiem co będzie jutro Czy nie zgaśniemy cholera wie Chciałbym cię mocno przytulić Całym sobą wytulić Bądźmy najbliżej siebie Jestem tutaj dla ciebie
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Ty jesteś mały i uroczo wspaniały i choć wiele nie mówisz, to nie dasz się nie lubić Co to za dźwięki z tych malutkich usteczek? Sam układasz je przecież, co ty chcesz mi powiedzieć? Gdy nie mam siły, to mnie stawiasz na nogi, ile jest animuszu, w takim małym dzidziusiu? Dajesz książeczkę, do rąk własnych dostawa, by poczytać troszeczkę, a na końcu są brawa Dzidziuś Dzidzia Ściska swego misia Dzidziuś Dzidzia Wie jak robi kicia Kurka to koko, a piesek to hau hau Świnka to chrum chrum, A kotek to miau miau Choć jesteś mały to już taki kumaty, chyba synku mój drogi, się wrodziłeś do taty No i do mamy, musi to być w piosence, to odgórna wytyczna, poprawność polityczna Nie miej mi za złe, ciągle śpiewam o tobie, bo ty mnie inspirujesz i mi chodzisz po głowie Twój tata wariat, pisze śmieszne piosenki, ale może na takie, kiedyś wyrwiesz panienki Dzidziuś Dzidzia Ściska swego misia Dzidziuś Dzidzia Wie jak robi kicia Kurka to koko, a piesek to hau hau Świnka to chrum chrum, A kotek to miau miau Baran to bee bee, a żaba to kum kum Kaczka to kwa kwa, a krówka to mu mu Bocian to KLE KLE Koza to MEE MEE Wrona to KRA KRA Ryba to nie wiem Kurka to koko, a piesek to hau hau Świnka to chrum chrum, A kotek to miau miau Dzidziuś Dzidzia Ściska swego misia Dzidziuś Dzidzia Wie jak robi kicia Kurka to koko, a piesek to hau hau Świnka to chrum chrum, A kotek to miau miau Baran to bee bee, a żaba to kum kum Kaczka to kwa kwa, a krówka to mu mu
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Pozdro dla was Wszystkich kumatych Wam nie trzeba tłumaczyć My rozumiemy się Pozdro dla was Co spuszczają powietrze Z tych nadętych balonów Wrzeszcząc japy Jeśli jesteś pojebany To w dłonie klaszcz Jeśli jesteś pojebana To w dłonie klaszcz Jeśli jesteś pojebany To w dłonie klaszcz Jeśli jesteś pojebana To trudno! Pozdro dla was Tych, co są tutaj z nami Jesteśmy wariatami I rozumiemy się Pozdro dla was Z wami dobrze się czuję Gównem się nie przejmuję Wszyscy razem Jeśli jesteś pojebany… Pozdro dla was Wszystkich zdrowo jebniętych Czasem trochę dziabniętych No bo tak, no i co Pozdro dla was Co wiedzą, że na przedzie Trzeba ustąpić będzie Miłym paniom Jeśli jesteś pojebany… Pojeba pojeba Jebany jebany Światuszek światuszek cały Pozdro dla was Wszystkich dziewcząt kumatych Chude i te brzuchate Wszystkie wytuli miś Pozdro dla was Co na każdy rzut oka Wyglądają na takich Pojebanych Jeśli jesteś pojebany… Pojeba pojeba Jebany jebany Światuszek światuszek cały
Submitted by Pestilence — Apr 26, 2025
Nie pij wody, bo to strach Ci co pili, gryzą piach Przestań tańczyć, bo to zło Możesz sobie złamać nogę Zostaw piaskownicę Pełna jest zarazków Nie chodź na koncerty Tyle tu hałasu Nie ryzykuj zdrowia Na dziewczę ponętne Przestań już oddychać W powietrzu bakterie Tarzam nogi w brudnym piasku Głaszczę psa mimo zarazków Chodzę boso uśmiechnięty Bo ja najwyraźniej jestem zdrowo jebnięty Karewa/Karwa/Karewa Na ulicach, tylko strach Zostań w domu, zdrowiej tak Nie jedz chleba, to jest zło Od jedzenia, chorób sto W społeczeństwie specjalistów – Wspojaliso Dyletantów-onanistów - Dylenisto Czytam składy dobrej rady - Czyłabrera Zewsząd strachy do przesady – Zestradosa
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Podaj mi rękę, jestem z tobą Jeszcze nie zwariowałem, ty też nie hej Szare to dla mnie ani czarne ani białe Nie wszystko dzieli się na dobre i na złe Uciekam od fałszerstwa Ideologów Radykałów Fanatyków Jak najdalej Uciekam od skrajności Ideologów Radykałów Fanatyków Jak najdalej Z logiki zrobią sobie ścierę do podłogi Z przypuszczeń fakty, by rozpalić twoją głowę Wrzućmy w to Boga +66 do racji Płynę pod prąd by równoważyć to, co chore Zdrowy rozsądek jest tak rzadki w mojej wiosce Powinien być uznany za supermoc Przewrażliwienie, karwa, nie jest to myślenie To propaganda truje umysły wciąż Uciekam od fałszerstwa Ideologów Radykałów Fanatyków Jak najdalej Uciekam od skrajności Ideologów Radykałów Fanatyków Jak najdalej Debata pełna absurdalnych argumentów Jedni i drudzy dumnie bronią swojej strony Demonizują, przesadzają, przekręcają Idźcie wy wszyscy proszę po rozum do głowy Zdrowy rozsądek jest tak rzadki w mojej wiosce Powinien być uznany za supermoc Kto nie zwariował jeszcze, ręka do góry Superbohaterowie odporni na propagandę Uciekam od obłudy Ideologów Radykałów Fanatyków Jak najdalej
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.