Na jedno kopyto
To nie smoczek co zieje ogniem To nie smoczek co ma długi ogon To nie smoczek co ma pazury I pożera owcze skóry To jest smoczek co ciągle się gubi Gdy go włożyć chcesz do buzi To jest smoczek, co usta zatyka Gdy chcesz uspokoić smyka Smoczek To nie smoczek ze Skyrima To nie smoczek co grzeje w zimę To nie smoczek co w hobbicie W chmurze latał znakomicie To jest smoczek do szukania On do buzi, on do ssania Gdzie on jest? Teraz nie wiemy Ale zaraz go znajdziemy Żeby smok tu przybył jak w bajeczkach Wujek Jelonek pogra na skrzypeczkach Ojej jak pięknie
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Pijesz mleko, jesteś wielki lecz to nie na moje nerki Dla mnie boczek, dla mnie żelki chociaż zad nie włazi w szelki Nie koziołek, nie biedronka i nie ziemniaczana stonka To nie Mordor, to nie Narnia, to jest Zenek, karwia, karwia Wstaję rano i już myślę o jedzeniu Bardzo głodny mam brzuch, tuż po przebudzeniu I wymyślam sobie, co dziś mogę zjeść Na co mam ochotę, parówka i cześć Patrzcie to ciastko Leży na tacy Wezmę je w rączkę Co do łapy, to do japy Na czekoladę ma ochotę mój brzuszek Bo jest z niego taki łakomczuszek Co dziś będzie na obiad? Drodzy rodzice Czy będzie coś dobrego? Czy mam zamawiać pizzę? Dzisiaj obiadek zjedz grzecznie jak anioł W nagrodę później, poleżakujesz z Hanią Rycerz talerza Podnosi przyłbicę Kiedy poczuje Smażoną jajecznicę Na czekoladę ma ochotę mój brzuszek Bo jest z niego taki łakomczuszek Na żelki też ma ochotę mój brzuszek Bo taki z niego wielki łakomczuszek Tort, pizza, pączek, lody, żelki, kabanosy, wszystko chciałbym zjeść Brzuch jak worek Mikołaja, obiad zjedz bo będzie kara Przy pomocy wujka Lolka, ma poznikać też fasolka „ojej, no dobrze zjem to, ale żeby później było dla mnie małe co nieco, bo się pogniewamy”
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Co za bałagan? Ile tu kurzu? Jedzenie w buzi ma być, a nie na podłodze Kto to posprząta? Mama zmęczona Tata, nie wierze, ślęczy znów przy komputerze Wszystkie zabawki Znów na podłodze Się nim nie bawisz to się misiaczek obrazi Co za bałagan? Kto nam pomoże? My się zbierzemy i to sami ogarniemy Misiaki na półeczkę Kurz cały na ściereczkę Jedzenie na szufelkę I odkurzamy Poodkurzamy cały dom ze wszystkich nieczystości Bo w naszym domu to powód do radości Rączki pracują Nóżki tup tupią Odkurzacz głośno warczy Ale to rura Zbiera paprochy Na cały brud to starczy Trochę dokładniej Trochę staranniej By czysto w domu było Z pieśnią na ustach Nucimy razem By nam tu było miło Poodkurzamy cały dom ze wszystkich nieczystości Bo w naszym domu to powód do radości Niech ta piosenka nam umili czas gdy tu sprzątamy To będzie fajne dla taty i mamy A Felek to ma robota, który odkurza wszystko za niego Robota? No raczej – Ale co ze zwykłym odkurzaczem? Wszyscy mogą robić sobie co chcą i się samo odkurza Samo? No nie, no, to to już nie jest to samo
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Całą rodziną Wybieramy się na powietrze /u-hu/ na wietrze /o-ho/ Bierzemy prowiant Pęto kiełbas na kanapki i ogórek /u-hu/ zielony /o-ho/ I na rowerach Pognamy w dal Przez łąki pola Zielony gaj Całą rodziną do lasu popedałujemy /u-hu/ jest fajnie /a-ha/ Na niebie słońce Mocno praży nas, bo jest gorące /u-hu / to słońce /a-ha/ Marian jest głodny Zje bułkę i maślaka zwyczajnego /u-hu / to grzybek /a-ha/ Całą rodziną do lasu popedałujemy /u-hu/ jest fajnie /a-ha/ Na kierownicy rączka, a noga na pedale /u-hu/ oj fajnie /a-ha/ Pedał przy pedale Pędzimy w chwale Pedał przy pedale Razem, wspaniale Pedałuj ile sił Całą rodziną mknij Pedałuj ile tchu Fiu Fiu Fiu
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Kalafior Kacper się uśmiecha Bo lubi go rzodkiew Żaneta Tańczy po stole Czarek Cebula I Banan Bartek także tam hula Wrócił z ogrodu Patryk Papryka I Jarek Jarmuż w progu go wita Wszyscy są fajni, taka to śpiewka Ale najlepszy Marcin Marchewka Jam jest, Marcin Marchewa Na prośbę Zenka, wam tu zaśpiewam Moja, Grażyna Gruszka Też jest miluśka, tak kazał śpiewać Wszystkie warzywka są fajne i miłe Oprócz buraków, co się czepiają na siłe Szpinak Szczepan jest kumaty Stasi Sałacie kupił kwiaty Celina cykoria nie ma cykora Bo ją chroni Radek Rukola Ziemniak Zdzisław nie dziadzieje Z Dynią Danką wciąż się śmieje Wszyscy fajni, taka śpiewka Lecz najlepszy Marcin Marchewka Wszystkie warzywka są fajne i miłe Oprócz buraków, co się czepiają na siłe Wszystkie warzywka dobre i zdrowe Oprócz buraków, te to na chorobę Malina Malina Jagoda Jagoda Piękne, nieważne Czy stara czy młoda Arbuz Anatol Monika Melon Wszyscy są razem Jednoczą się, nie dzielą
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Zostawmy bajki tak głośne Odlepmy oczka zmęczone Spotkajmy się na podwórku Pograjmy w kapsle na murku I białą kredą, narysujemy Trasę wyścigu, kapsle pstrykniemy Te nasze kapsle, fajnie zmienimy Pomalujemy i obkleimy Flagami państw, te będą twoje Kapsle na start, każdy ma swoje I białą kredą, narysujemy Trasę wyścigu, kapsle pstrykniemy Po krawężnikach, razem pomkniemy I kto o rety, pierwszy do mety Dziewczyny grają w gumę A chłopcy pstrykają kapsle Dziewczyny na skakance A chłopcy w trupa po piwnicach Wszyscy w chowanego Uwaga! Baba jaga patrzy W dwa ognie i w zbijaka Kto młody w podchody
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Są piosenki miłe i ładne Ale też są brzydkie, szkaradne Ta piosenka akurat poleci Dla wszystkich niegrzecznych dzieci Wszystkie dzieciaki muszą być grzeczne Słuchać rodziców, słuchać tatusia Mamusi też słuchać, przecież to jasne Bo jeśli nie, to gdy światło zgaśnie Przyjdzie pogadać z wami łotaj On to się już nie patyczkuje Gdy dziecko nie żałuje złego To się nad dzieckiem nie zmiłuje Łoj Łoj Łotaj Drodzy rodzice ja wiem swoje wiem I się łotaja - nie boję, o nie Nie boisz? Wszystkie dzieciaki muszą pamiętać Z Łotajem to się już nie dogadasz On czarny, wielki, cień schowany Boi się tylko taty, mamy Ja go przepędzę możesz być pewny Ale ten układ działa w dwie strony Postarasz się nie dokuczać mamie I tata też ma być zadowolony Drodzy rodzice ja wiem swoje wiem I się łotaja - nie boję, o nie Łotaj to ściema, strach na wróble Tak mi mamusiu powiedziało google Są piosenki fajne, radosne Są też piękne i miłosne A ta piosenka to raczej szkaradna Bo dla niegrzecznych dzieci, nie będzie ładna Drodzy rodzice ja wiem swoje wiem I się łotaja - nie boję, o nie Łotaj to ściema, strach na wróble Tak mi tatusiu powiedziało google
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Nie boimy się wygłupiać Nie jesteśmy sztywniakami Lubimy dobrą zabawę Lubimy się bawić z wami Chcemy tańczyć i pośpiewać I beztrosko się radować I jak roześmiane dzieci Zdrowo się tu powygłupiać Gdy jestem dzieckiem chcę być dorosły Będąc dorosłym wolę być dzieckiem A teraz dzieci, które są nietuzinkowe Wkładają sobie fajowski garnek na głowę By nie zapomnieć, życie - fajna sprawa I też zabawa Garnek ogniskuje najskrytsze marzenia Przyczynić się też może do ich spełnienia Daje ci łączność z całym wszechświatem Chroni przed polucją, nie zwlekaj zatem Duży chłopak, czy młoda dziewczyna Od garnka dobrania niechaj dzionek zaczyna Stosownie do pory roku i okazji Garniec wiedzie do smutnych myśli eutanazji Garnki na głowę panie i panowie Dziewczęta, chłopcy, nędzarze, królowie Garnki na głowę panie i panowie I królowie Wszak każdy starzec jest ciągle dzieckiem By go nie dopadły myśli zdradzieckie Zaraz po porannej porcji jajecznicy Niech wskakuje w garnku wprost do piaskownicy Garnki są różne, szare i pstrokate Gładkie, puszyste, grząskie i włochate I każdy jest jak ekran, kosmiczna antena Chroni przed promieniowaniem I efektem cieplarnianem To instrument muzyczny, ochrona śródmózgowia Wreszcie garnek po prostu, już mi pęka głowa To wehikuł czasu, perpetuum mobile A wy się śmiejcie idioci, debile A teraz dzieci, które są nietuzinkowe Wkładają sobie fajowski garnek na głowę…
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026