Rezyliencja II - Jakie to jest piękne
Dla zdrowego ducha i dla równowagi Nie zanurzę się w piekle myśli jak jest źle Wyjdę na powietrze, by przywitać dzień słoneczny Zamknę oczy i pomyślę za co jestem wdzięczny Las, woda, miłość, góry, słońce, kwiaty, niebo, chmury Żurek, żelki, kotlet, żarówka, kino, piwo, muzyka na żywo Dziękuję zajebistości, jakie to jest piękne Dziękuję zajebistości, wyraz daję mej wdzięczności Dziękuję, dziękuję, dziękuję, zenkuję Ile tu jest dobra, jakie to jest piękne Wystarczy je dojrzeć i już moje serce mięknie Jesteśmy tu razem, to jest to, co się zmienia W piękne przeżycia, wspaniałе wspomnienia Las, woda, miłość, góry, słońce, kwiaty, niebo, chmury Żurеk, żelki, kotlet, żarówka, kino, piwo, muzyka na żywo Dziękuję zajebistości, jakie to jest piękne Dziękuję zajebistości, wyraz daję mej wdzięczności Dziękuję zajebistości, jakie to jest piękne Dziękuję zajebistości, wyraz daję mej wdzięczności Dziękuję, dziękuję, dziękuję, zenkuję Dziękuję, dziękuję, no nie spodziewałem się Tym bardziej no fajnie, fajnie To, że w ogóle istniejemy to jest takie łaaaaaaał Nie, bo naprawdę no, szanse na to były, no, żadne Tym bardziej wypada podziękować Dziękuję za ciebie i za ciebie i za ciebie Czasem bywam w piekle, teraz jestem w niebie Słyszę, mówię, jestem, czuję Dziękuję, dziękuję Chodzę, śpiewam, tańczę, czuję Dziękuję, dziękuję Dziękuję zajebistości, jakie to jest piękne Dziękuję zajebistości, wyraz daję mej wdzięczności Dziękuję, dziękuję, dziękuję, zenkuję
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Chciałbym być zawsze młody, piękny i z żelaznym zdrowiem Chciałbym zatrzymać czas, cóż, no nie mogę No nie umiem Alе pogodzić się z tym, to jest piękne w sumie Lеcz, chwila, czemu te młodziaki mają smutne miny? Co to znaczy? Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Chciałbym mieć lepiej, więcej, szybciej, najlepiej to teraz Ale na nieba, czy mi tego tak potrzeba? No bo zaraz Po co do szczęścia mi to wszystko, wszędzie, naraz? Tak, zaraz, po co jest do szczęścia wszystko, wszędzie, naraz? O co chodzi? Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Nie szukaj szczęścia, ono ciągle jest przy tobie Nie szukaj szczęścia, ono ciągle jest przy tobie Nie szukaj szczęścia, ono ciągle jest przy tobie Rozejrzyj się i uświadom to sobie Nie szukaj szczęścia, ono ciągle jest przy tobie Nie szukaj szczęścia, ono ciągle jest przy tobie Nie szukaj szczęścia, ono ciągle jest przy tobie Rozejrzyj się i uświadom to sobie Lecz, zaraz, czemu ci szczęściarze mają smutne miny? Co to znaczy? Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Nie jest szczęśliwy ten, co ma wiele, lecz Ten, co cieszy się z tego, co ma Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam Mogę mieć trochę, mogę mieć wiele Potrafię cieszyć się z tego, co mam
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Małpa skacze, huśta się Małpa mama małpuje Małpa kocha małpie figle Małpa robi to, co chce Czego zęby szczerzysz małpo głupia? A ona po prostu się wygłupia Więcej luzu i polotu Małpiego chichotu Weź się małpo za coś mądrzejszego Pfff pfff pff pff pff pff pff pff Jeśli tłamsisz małpę, z nią pogrywasz Będzie ci złośliwa Małpa skacze, huśta się Małpa mama małpuje Małpa kocha małpie figle Małpa robi to, co chce Cicha woda brzegi rwie Wszystko kiedyś skończy się A ta małpa skacze, klaszcze I banany w kącie żre To, co kochasz, dobrze wiesz To, co czujesz, nie wstydź się Bo masz tylko jedno życie By je przeżyć tak jak chcesz Tyś tylko kropelką w oceanie Tyś ziarenkiem piasku na pustyni A z tym nie zgodzi się, małpa bezczelna Bo ona naczelna Bądź tą małpą, która się ośmiela Prowadź życie swe do arcydzieła I pielęgnuj, pośród zdarzeń Ogród małych marzeń Małpa skacze, huśta się Małpa mama małpuje Małpa kocha małpie figle Małpa robi to, co chce Cicha woda brzegi rwie Wszystko kiedyś skończy się A ta małpa skacze, klaszcze I banany w kącie żre To, co kochasz, dobrze wiesz To, co czujesz, nie wstydź się Bo masz tylko jedno życie By je przeżyć tak jak chcesz Małpa skacze, huśta się Małpa mama małpuje Małpa kocha małpie figle Małpa robi to, co chce Cicha woda brzegi rwie Wszystko kiedyś skończy się A ta małpa skacze, klaszcze I banany w kącie żre To, co kochasz, dobrze wiesz To, co czujesz, nie wstydź się Bo masz tylko jedno życie By je przeżyć tak jak chcesz Pada deszcz, wieje wiatr Małpa skacze tak, czy siak Ona tańczy w ogrodzie Żyje ze sobą w zgodzie Pada deszcz, wieje wiatr Małpa skacze tak, czy siak Ona tańczy w ogrodzie Żyje ze sobą w zgodzie Pada deszcz, wieje wiatr Małpa skacze tak, czy siak Ona tańczy w ogrodzie Żyje ze sobą w zgodzie
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Inteligencja jest sztuczna, głupota jest prawdziwa Ona się doskonali a nam lat ubywa Uczy się od człowieka ale nie wie tego W byciu doskonałym nie ma nic ludzkiego Nie wie jak to jest jeździć na rowerze Siedzi uwięziona w jakimś komputerze Nie wie jak to jest wyrżnąć się na prostej drodze Ale potem wstać i się cieszyć - ludzie chodzę Nie wie jak to jest Nie wie jak to jest Nie wie jak to jest Nie wie Inteligencja ma wiedzę ale nie wie tego Jakie to uczucie zjeść kotleta schabowego Nie czuje zapachów cytrusów i lawendy Nie pójdzie po przygodę bo zawsze wie którędy Nie wie jak to jest jeździć na rowerze Siedzi uwięziona w jakimś komputerze Nie wie jak to jest wyrżnąć się na prostej drodze Ale potem wstać i się cieszyć - ludzie chodzę Nie wie jak to jest Nie wie jak to jest Nie wie jak to jest Nie wie A ja sobie ssałem cyca z mlekiem Mama mnie rodziła, jestem człowiekiem A ja sobie ssałem cyca z mlekiem Mama mnie rodziła, jestem człowiekiem A ja sobie ssałem cyca z mlekiem Mama mnie rodziła, jestem człowiekiem A ja sobie ssałem cyca z mlekiem Mama mnie rodziła, jestem człowiekiem Inteligencja jest sztuczna, głupota jest prawdziwa Nie wie jak to jest głupio się zakochiwać I pójść za wołaniem, słysząc serca głos Ona tego nie zrozumie, nie potrafi, bo Nie wie jak to jest jeździć na rowerze Siedzi uwięziona w jakimś komputerze Nie wie jak to jest wyrżnąć się na prostej drodze Ale potem wstać i się cieszyć - ludzie chodzę Nie wie jak to jest jeździć na rowerze Siedzi uwięziona w jakimś komputerze Nie wie jak to jest wyrżnąć się na prostej drodze Ale potem wstać i się cieszyć - ludzie chodzę Nie wie jak to jest Nie wie jak to jest Nie wie jak to jest Nie wie A ja sobie ssałem cyca z mlekiem Mama mnie rodziła, jestem człowiekiem A ja sobie ssałem cyca z mlekiem Mama mnie rodziła, jestem człowiekiem Jestem człowiekiem Jestem człowiekiem i już
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Nikt nie jest w stanie ocenić ciebie Do czego zdolny jesteś, nikt tego nie wie Czy jesteś gorszy, czy właśnie lepszy? Czasem na końcu, a czasem pierwszy Nikt nie ma prawa, ciebie przekreślić Gdy jesteś sobą, jesteś najlepszy Cały potencjał twoich zdolności Nieoceniony jest w oczach miłości Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Czy ci nie wyszło i krzyczysz w niebo Czy powiedziałeś, coś tak głupiego Czy znowu stało się, coś źle zrobiłeś Czy coś potłukłeś i nawaliłeś To nic nie znaczy, nie jesteś gorszy Jesteś wartością nieskończoności Cały potencjał twoich zdolności Nieoceniony jest w oczach miłości Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nikt tego nie wie, chociaż próbuje Złapać cię w ramy, gdy szufladkuje Wrzucą do wora cię, no to wyskoczysz Kłoda pod nogą, no to przeskoczysz Hop, hop, hop, ziuuuu Można policzyć miliony kilometrów Pomiędzy słońcem, a planetą Ziemia A nie są w stanie ciebie obliczyć Jesteś wartością nie do obliczenia Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej Nie dadzą rady włożyć do szuflady ciebie, bo wyskoczysz z niej
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Jak biszkopt nurzany w ciepłym mleku Jak ciasto pulchniutkie z domowego wypieku Jak letni powiew wiatru z rana Jak cebula, pomidory i śmietana To są wspomnienia jak zapachy waniliowe Jak miska maminej zupy pomidorowej Jak pierwszy pocałunek wielkiej miłości Jak oglądanie Powrotu do Przyszłości Jak pięknie żyć Jak pięknie być I to przeżyć Oj jak mi dobrze teraz słyszeć ten śpiew Znajomej melodii Aleś przypomniał I aż mi w żyłach płynie goręcej krew i Rozanielam się Aleś przypomniał Jak pięknie żyć Jak pięknie być I to przeżyć To są wspomnienia wschód słońca na plaży Widoki na żywo jak z pięknych pejzaży Jak odpoczynek na szczycie góry Jak wyjazd w pełnym słońcu na Mazury Jak pięknie żyć Jak pięknie być I to przeżyć Oj jak mi dobrze teraz słyszeć ten śpiew Znajomej melodii Aleś przypomniał I aż mi w żyłach płynie goręcej krew i Rozanielam się Aleś przypomniał Jak pięknie żyć Jak pięknie być I to przeżyć To są te chwile, które sobie przypominam Wyświetlam w głowie je i nie zapominam Nie zapominam Oj jak mi dobrze teraz słyszeć ten śpiew Znajomej melodii Aleś przypomniał I aż mi w żyłach płynie goręcej krew i Rozanielam się Aleś przypomniał Jak pięknie żyć Jak pięknie być Jak pięknie żyć Jak pięknie być I to przeżyć
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Góry, morze, plaża, działka lub las Gdziekolwiek, gdzie czas, troszkę zwolni dla mnie Tam, gdzie mogę, a nie muszę i gdy Mam ochotę na nic, to chwilkę na nic skradnę Jestem panem swego szczęścia, a jak To jest wolność a ja, jestem wolny jak ptak I już radość we mnie wzbiera bo dziś Będę tańczyć i pić, będę na jawie śnić I nie dam niczemu tego popsuć, nie dam Miała być piękna pogoda A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, i fajnie Miało być piękne słoneczko A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, zabawnie Co tam, że nie mam nic od deszczu Niech pada sobie, na moją głowę Buty przemoczone, co tam, luz Omijać kałuż, nie muszę już Patrzę na tych, którzy chowają się By nie zmoknąć, a mi wszystko jedno jest I już myślę jaka będzie gratka Jak mi zasmakuje, ciepła herbatka I nie dam niczemu tego popsuć, nie dam Miała być piękna pogoda A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, i fajnie Miało być piękne słoneczko A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, zabawnie Czuję życia afirmację Natura ma zawsze rację Nie pomogą apelacje To lipcopad, to wakacje I nie dam niczemu tego popsuć, nie dam Miała być piękna pogoda A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, i fajnie Miało być piękne słoneczko A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, zabawnie Miała być piękna pogoda A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, i fajnie Miało być piękne słoneczko A tu ciągle pada i pada i pada, i no i co, zabawnie
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Jako dzieciak grałem, w piłkę na betonie Do bramki bez siatki, nie miała poprzeczki Teraz masz i możesz, kiedyś to marzenia Widzę ile wokół, na lepsze się zmienia Tak było, tak było, tak było, tyle dobra nie było Nie było, nie było, nie było, a teraz jest Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było tylu festiwali Dobrem luksusowym, były pomarańcze Teraz masz i możesz, tyle możliwości Kiedyś nie wiedziano, a teraz do tego doszli Tak było, tak było, tak było, tyle dobra nie było Nie było, Nie było, Nie było, a teraz jest Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było A teraz to jest Jesteś tu i teraz Nie kiedyś, nie gdzieś Kiedyś to nie było A teraz to jest Jesteś tu i teraz Nie kiedyś, nie gdzieś I od lewa i do prawa Pogo, pogo i zabawa Radochy esencja Oto moja rezyliencja I od lewa i do prawa Pogo, pogo i zabawa Radochy esencja Oto moja rezyliencja I od lewa i do prawa Pogo, pogo i zabawa Radochy esencja Oto moja rezyliencja I od lewa i do prawa Pogo, pogo i zabawa Radochy esencja Oto moja rezyliencja Kiedyś to nie było tak jak teraz Teraz to tak nie ma jak kiedyś było Teraz to jest tak jak jest teraz A kiedyś tak nie było Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie Kiedyś to nie było, a teraz to jest, a teraz to jest i cieszy mnie to, cieszy mnie
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
On wie lepiej i zawsze ma rację I nie myli się nigdy, no właśnie Ja gdy mylę się, to się czegoś dowiem On wie lepiej, on wie swoje To w porządku, ale chwileczkę Skoro ma recepty najlepsze I wie wszystko jak powinno być Czemu działa mi, a mu nie działa nic Ja przepraszam bracie, ale akurat tutaj mam większą wiedzę w temacie Oto całe tego sedno Komuś się wydaje A ja wiem na pewno Oto całe tego sedno Komuś się wydaje A ja wiem na pewno I w kółko słucham tego Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla I bardzo mi z tego powodu wszystko jedno Patrzy na mnie, już ma sugestie Już się czepia, już ma pretensje Dobrze, że mnie jeszcze nie pobiła Ona by to przecież lepiej zrobiła Ja sugestie cenię, szanuję Gdy pomocne są, to dziękuję Ale siedzi jak kura na grzędzie I mi truje, a jest w błędzie Ja przepraszam siostro, ale tu się nie skręca, tu się jedzie prosto Oto całe tego sedno Komuś się wydaje A ja wiem na pewno Oto całe tego sedno Komuś się wydaje A ja wiem na pewno I w kółko słucham tego Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla I bardzo mi z tego powodu wszystko jedno I bardzo mi z tego powodu wszystko jedno I bardzo mi z tego powodu wszystko jedno Pobudować nie może samemu To urąga pałacowi twemu Jaki to pałac, to ledwie chatka Ale już go przywiało i jatka On wie lepiej, to niech sam buduje Co nie działa ci, to co mi trujesz Fajkę spokoju sobie popalam Oszołomów, wypycham, wydalam Ja przepraszam bracie, ale akurat tutaj mam większą wiedzę w temacie Oto całe tego sedno Komuś się wydaje A ja wiem na pewno Oto całe tego sedno Komuś się wydaje A ja wiem na pewno I w kółko słucham tego Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla Bla bla bla I bardzo mi z tego powodu wszystko jedno
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Gdy tylko chcesz pofrunąć to spadasz znów na ziemię Bo nosisz na swych plecach ciężkie kamienie Kamyk po kamyczku zdejmujesz ciężar z siebie Wiedz człowieku, że jestem dumny z ciebie Nie, nie, nie wstydź się przez jaki koszmar przechodziłeś Dumny z siebie bądź, bo to ty przezwyciężyłeś To ty, człowieku, mimo swej rany wstałeś niepokonany Worek z kamieniami, który wziąłeś na siebie Dźwigasz go, a on tylko ciągnie w dół ciebie Mogło cię to przygnieść, mogłeś przez to skonać Żе też ty człowieku nie dałеś się pokonać Nie, nie, nie wstydź się przez jaki koszmar przechodziłeś Dumny z siebie bądź, bo to ty przezwyciężyłeś To ty, człowieku, mimo swej rany wstałeś niepokonany Nie, nie, nie wstydź się przez jaki koszmar przechodziłeś Dumny z siebie bądź, bo to ty przezwyciężyłeś Nie, nie, nie wstydź się przez jaki koszmar przechodziłeś Dumny z siebie bądź, bo to ty przezwyciężyłeś To ty, człowieku, mimo swej rany wstałeś niepokonany
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026
Gdzie ukryć moc, żeby człowiek nie mógł czerpać z tej potężnej, wielkiej siły, aby nie zawładnął nią Może by ukryć ją na szczycie wielkiej góry I przez trudy jej zdobycia, podda się szukając ją Może zatopić ją w głębinach, na dnie morza Może tam nie zajrzy człowiek, i nie będzie władał nią Lub ją zakopać w ziemi, najgłębiej jak można Może szukać tam nie będzie, i zostawi bogom ją Wejdzie na szczyt, i znajdzie ją, człowiek Zanurzy się i znajdzie ją, człowiek Wykopie dół i znajdzie ją, a zatem Gdzie ukryć moc, by zostawił ją Tam, gdzie on, nie domyśli się Gdzie ma szukać jej, nie uwierzy, że Może tam się kryć Nie połapie się Że największą moc, chowa sam w sobie Sam w sobie Gdzie ukryć moc, żeby człowiek nie mógł czerpać z tej potężnej, wielkiej siły, aby nie zawładnął nią Może by ukryć ją na szczycie wielkiej góry I przez trudy jej zdobycia, podda się szukając ją Może zatopić ją w głębinach, na dnie morza Może tam nie zajrzy człowiek, i nie będzie władał nią Lub ją zakopać w ziemi, najgłębiej jak można Może szukać tam nie będzie, i zostawi bogom ją Wejdzie na szczyt, i znajdzie ją, człowiek Zanurzy się i znajdzie ją, człowiek Wykopie dół i znajdzie ją, a zatem Gdzie ukryć moc, by zostawił ją Tam, gdzie on, nie domyśli się Gdzie ma szukać jej, nie uwierzy, że Może tam się kryć Nie połapie się Że największą moc, chowa sam w sobie Sam w sobie Tam ukryć moc, wewnątrz człowieka, na pewno Nie domyśli się, będzie szukał jej na zewnątrz To ostatnia rzecz, która przyjdzie mu do głowy Że to, czego szuka nie jest bóstwem, lecz ukryte jest w lustrze Nie za lustrem Tam, gdzie on, nie domyśli się Gdzie ma szukać jej, nie uwierzy, że Może tam się kryć Nie połapie się Że największą moc, chowa sam w sobie Tam, gdzie on, nie domyśli się Gdzie ma szukać jej, nie uwierzy, że Może tam się kryć Nie połapie się Że największą moc, chowa sam w sobie Sam w sobie
Submitted by NecroGod — Jun 08, 2026