Życie to zmysł, o którym zapomniano
Mrok nocy zasłania oblicze czy to człowiek czy już zwierzę Wszechobecny głód budzi najbardziej złowieszcze i prymitywne instynkty Nagle ciszę nocy w Nazino przerywa przerażający krzyk kobiety Tylko silniejszy się naje Tylko silniejszy przeżyje Blask dnia odkrywa makabryczne obrazy Sztuki mięsa wiszące na drzewach Zawinięte w szmaty ludzkie organy Wiatr unosi ledwie słyszalny oddech Ledwie słyszalny świst powietrza z nozdrzy Kobiety wiszącej na topoli Czy to piekło? Czy ja jeszcze żyje? Czy dać się pożreć? Czy zdechnąć jak pies?
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Leżąc w zimnej wannie Okrywam ciało Drugim martwym i zimnym Jedyna ma radość to płacz I martwym ciałem wstrząsa dreszcz I w zimnych żyłach zaczyna poruszać się krew Powraca dawny ból W konwulsjach budzi się do życia Mieszkam w domu zbudowanym na fundamentach zła Nadzieja ukryła się w cieniach wiszących zwłok gdzieś dawno na strychu Ma radość to płacz Jedyna nadzieja to śmierć Płacząc nie czuję się sama Umierając czuję się szczęśliwa
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Spalone ciała wychodzą z mogił, szukają dzieci swoich zagubionych, przybitych do stołów w kuchni językami gwoździami! Krok za krokiem Umęczeni Krok za krokiem Niestrudzeni Krok za krokiem Dekompletni Krok za krokiem Spopieleni, pocięci, mijają zwłoki swych braci Idą do domów swych sąsiadów, wołając o pomstę, nawiedzając ich morderców tych Strasząc ich ogniem piekielnym za ich grzechy, lecz więcej nie mogą zrobić nic Gdyż są martwi! Mordercy żywi! Oni martwi
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Bezsilność ofiary twej morderco Bolesna jest bardziej od nakłuć nożem Kara ominie cię morderco Jej ręce splamione krwią bezsilne Stłumiony krzyk wśród turkotów silników Ból matki dla przyjemności twej morderco Ból, cierpienie, krew i rozkosz
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Omnia mors aequat Uzależniona w nieustannej konsumpcji-utylizacji tak trwam Nie mogę znieść mej bezradności wobec bestialskiej ludzkości Świat staje się pusty bo wyplewia się wolę tworzenia, gasi natchnienia Za daleko ludzkość się posunęła a ja krwawię I kościotrupy tańczą w swym tańcu podniebnym i liczą kto z nas dziś ma umrzeć Oto nieboszczyk otworzył oczy i ujrzał bezduszność produkowaną w fabrykach śmierci Obdziera ludzi z honoru, ich uczuć i duszy Uciekam do snów do swej dziecięcej wyobraźni marzeń i baśni Lecz nie potrafię być ślepa na globalne zezwierzęcenie Mors ultima linea rerum!
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Tkwiąc w matni Z zamkniętymi oczami Gromadząc majątki Nie czując szczęścia Tańczą na zgliszczach minionego czasu Z pieśnią radosną na ustach Na tym łez padole W jasnym blasku Atomowych bomb Tuman pokrywa szczątki Martwych drzew Tam kochankowie W uścisku kościotrupich rąk Są pogrzebani w swych własnych śmieciach Na tym łez padole Głęboko w ziemi Obracają się w nawóz Dawni królowie
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Znów śnisz jako demon Nie wiesz czy śpisz Czy już zbudziłeś się Leżysz na podłodze Sam dobrze nie wiesz gdzie I coś w twym wnętrzu Boleśnie udręcza cię Twa ręka sięga po nóż I wbija go w drugie ciało W fali gniewu wychodzisz przed dom I idziesz po śmierć Wkurwiają cię twarze Twarze ludzi Których widzisz co dzień Męczą cię ich spojrzenia I aż się proszą By wydłubać je
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
Nadejdzie czas Gdy rozpocznie swą rzeź Zasieje nienawiść Rozprzestrzeni nieufność Zawiści Niech rozpocznie się taniec Opętanych nędznych mas Niech zawiści pozbiera swe żniwo Z wiszących ciał trupów Tych ludzi którzy przegrali Tych ludzi co się poddali W nieustannej globalnej wojnie Zawiści Już dziś zawiści Rozpocznie swą rzeź I wrogość rozproszy po świecie Wypuści węże zazdrości Zatruwając i tłumiąc umysły Niech zawiści pozbiera swe żniwo W nieustannej globalnej wojnie Zawiści
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026
No lyrics have been submitted for this track yet.
Withered roses lying on the grave Laying here because sometimes it has to be They don’t care anymore Your body walks Led by the monotony of life Walks little by little Slowly towards nothingness Your looking through turbid eyes You can see but you don’t have enough strength to shout You're surprised that you don't care about anything You are floating in nothingness, searching desperately for anything You body walks towards self-destruction Your looking through turbid eyes You can see but you don’t have enough strength to shout Withеred roses lying on the gravе
Submitted by Nargaroth — Jun 04, 2026